Z ZAPARTYM TCHEM

lekroć sięgam po kolejny numer "Poznańskiego Informatora PPS" niezmiennie odnoszę wrażenie, iż słuszność mają ci, którzy twierdzą, że Polska Partia Socjalistyczna jest partią z chwalebną przeszłością, ale za to z wątpliwą przyszłością. W opinii takiej ostatecznie utwierdził mnie zamieszczony w 5 numerze wspomnianego pisma artykuł "Wokół okrągłego stołu – próba futurologii politycznej". Sens tego optymistycznego tekstu jest mniej więcej taki: sukcesem okrągłego stołu jest legalizacja "Solidarności", ta zaś staje się gwarantem przemian, których pierwszym etapem były wybory do Sejmu i Senatu rozpoczynające ewolucyjną i pokojową metamorfozę komunizmu w systemie demokracji parlamentarnej. Pogląd to nie odosobniony i wcale ostatnimi czasy popularny. Nowością jest natomiast, jak sądzę, rada na jakiej drodze mamy ową demokrację parlamentarną budować. Otóż i tu proszę czytelników, by wstrzymali oddech –należy "bombardować administracje wnioskami, składać prośby, manifesty, petycje", co w niedługim czasie, jak zapewnia nas autor, podpisujący się pseudonimem Marmił, zaowocuje pluralizmem politycznym. Nie wiem, może ja jestem niepoprawnym konspiratorem i nie znam się na realpolityk, na którą tak ochoczo powołuje się Marmił, ale skromnie chciałem zauważyć, że sposób jaki nam on proponuje aby stworzyć nowy "krajobraz polityczny" jest być może dobry na zmuszanie administracji do wymiany jakiejś cieknącej rury w naszym baraku, by odwołać się do znanego porównania, ale żeby zaraz liczyć na to, że takimi środkami skłonimy ją do zmiany systemu zarządzania nim, taki pogląd wydaje mi się więcej niż naiwny. Tym niemniej myśl wysyłania petycji jest wstrząsająca i musi zdumiewać swą oryginalnością. Pozostaje mi zatem z zapartym tchem przyglądać się jak PPS; wybija się tą drogą na legalność i, kto wie, może już niedługo, bo za 4 lata, zalegalizowani jej przedstawiciele zasiądą na poselskich ławach w peerelowskim parlamencie, czego socjalistom życzę z całego serca, bowiem wtedy już otwarcie i oficjalnie, na czym tak bardzo Marmiłowi zależy, będą oni mogli bronić socjalistycznego charakteru Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, na co jest przecież odpowiedni zapis w miłościwie nas obowiązującej konstytucji z 1952 roku. Jest to, nawiasem mówiąc, jeden z tych licznych punktów konstytucji, na którego zmianie PPS, gdy już wejdzie do parlamentu, nie będzie zapewne zależało.

Skoro już mowa o otwartości i oficjalności. Najgłębsze moje zdumienie wzbudziła zwarta w tekście konstatacja, że uznanie przez PPS "walki otwartej i oficjalnej za główną by nie rzec jedyną" wypływa z przekonania, że taka jest właśnie tradycja partii! Ona to właśnie rozstrzyga, mimo, że Marmił dokładnie jej nie precyzuje, że na postawione pytanie: konspirować czy legalizować, odpowiada on sobie bez namysłu: oczywiście legalizować. Muszę jednak niestety rozczarować Marmiła. Bowiem tradycja Partii, z którą, jak sądzę, się on utożsamia jest najzupełniej inna, składają się na nią zamachy bombowe i akcje terrorystyczne (lata 1904-1907), konspiracja i walka zbrojna (obie wojny światowe), wreszcie organizacja strajków z żądaniami politycznymi i bojkot wyborów (w walce z dyktaturą Piłsudskiego i sanacją). Tak, więc nie sądzę, aby metody walki politycznej stosowane ongiś przez PPS można było uznać za legalne. Chyba, że Marmił ma na myśli PPS Osóbki-Morawskiego i Cyrankiewicza, z lat 1915-1948. Jeśli tak to przepraszam. Tej tradycji dzisiejsza PPS jest jak najbardziej wierna.

Stało się niestety tak; że postulat polityki realnej niemal zawsze jest dziś utożsamiany ze strategią ugody za wszelką cenę. Świadomie nie piszę kompromisu, gdyż ten może zaistnieć tylko wówczas, gdy ustępstwa są równoważone przez osiągnięte korzyści. Tam gdzie poczynione ustępstwa są niewspółmierne do otrzymanych korzyści kompromis się kończy a zaczyna klęska. Prawdziwym nieszczęściem jest jednak to, gdy sobie tego nie uświadamiamy i kontynuujemy tak specyficznie rozumianą taktykę kompromisu, która w istocie nim nie jest. W ślepą uliczkę tak interpretowanej polityki realnej dała się wpędzić część opozycji. Wszystko wskazuje na to, że w kierunku tym ewoluuje również PPS. Partia z tradycjami konsekwentnej walki o niepodległość i konsekwentnej walki z komunizmem. Życzyłbym sobie i wszystkim aby tych tradycji Polska Partia Socjalistyczna jednak mimo wszystko nie zaprzepaściła.

Kuba Odtruwacz

Głos Poznańskich Liberałów 1988-1989: