MODNE SŁOWO: STALINIZM

MODNE SŁOWO: STALINIZM

W żadnym słowniku ani encyklopedii wydanej w PRL nie uda nam się znaleźć definicji czy też nawet pobieżnego wyjaśnienia terminu stalinizm. Słowo to robią jednak zawrotną karierę i w częstotliwości jego używania może z powodzeniem konkurować z innymi tego typu potentatami jak pierestrojka, głasnost, czy też nasz rodzimy okrągłostołowy pluralizm. W intencji tych, którzy tego terminu używają, stalinizm ma oznaczać wszelkie zło, jakie zakradło się do szlachetnej, skądinąd, idei komunizmu, wszelkie tej idei wypaczenia i deformacje. Ich największym nasileniem były oczywiście lata sprawowania przez samego Stalina funkcji sekretarza generalnego partii komunistycznej, w szczególności lata 50-te. Ale terminologia ta została ostatnio rozciągnięta i na okres późniejszy, aż po połowę lat 80-tych, skoro obecne wydarzenia w ZSRR określa się mianem procesu destalinizacji systemu. O ile więc dobrze rozumiem, stalinizmem były wszystkie, jak to się eufemistycznie określa, negatywne zjawiska Jakie miały miejsce w bloku komunistycznym także po śmierci Stalina, by w tek liczbie wymienić choćby rozbudowany system obozów pracy, prześladowania dysydentów, osławione psychuszki, wreszcie bezpośrednie interwencje w Berlinie Wsch., na Węgrzech i w Czechosłowacji, wreszcie w Afganistanie i praktyczne stosowanie doktryny ograniczonej suwerenności, zwanej doktryną Breżniewa.

Trudno nie dojrzeć pewnych luk w takim rozumowaniu. Wpierw jednak przypomnijmy kilka faktów i liczb: nawet oficjalne źródła sowieckie przyznają, że ogólna liczba ofiar rewolucji bolszewickiej, włączając zabitych podczas wojny domowej w latach 1918-1920, przekracza l5 milionów1 . W latach następnych terror nie ustawał a nawet nasilał się, masowo rozstrzeliwani są jeńcy np. na Krymie w latach 1920-1921 wymordowano około 150 tys. żołnierzy i oficerów armii Wrangla. W tym samym czasie 5 mln. ludzi umiera podczas sztucznie wywołanego głodu. Dekret z lutego 1922 roku nakazujący konfiskatę mienia cerkiewnego staje się powodem licznych starć między wiernymi a oddziałami rządowymi. Odnotowano ich około 1400. W tym samym 1922 roku stracono ponad 8 tys. kapłanów, zakonników i zakonnic, w tym 28 biskupów2 . Szybko powstaje system obozów pracy. Już w 1923 zesłano na Syberię według danych sowieckiego komisariatu sprawiedliwości 72 658 ludzi. W roku 1924 liczba ta przekroczyła 200 000. Blisko połowę zesłańców stanowili chłopi i robotnicy3 . Pierwsze lata panowania komunizmu w Rosji to także okres likwidacji niezależnych państw na Ukrainie, w Armenii i Gruzji.

W świetle tych danych, czystą hipokryzją jest niedostrzeganie tego, że stalinizm nie jest czymś wyjątkowym w dziejach komunizmu. Podstawą polityki państwa komunistycznego było zawsze nieposzanowanie praw człowieka oraz przemoc w polityce międzynarodowej. Prawda, że Stalin doprowadził te zasady do monstrualnych rozmiarów, nie jego zasługą jednak było ich sformułowanie. Komunizm jest ideologią totalitarną, a stalinizm nie jest wynaturzeniem a kwintesencją. Werbalne zaprzeczenia, płynące dziś z Moskwy, i nie tylko, nic tutaj nie zmienią jeśli zostaną jedynie w sferze retoryki. Deklaracje likwidacji pozostałości stalinizmu świadczą jedynie o przyznaniu się, że 70-letnia historia ZSRR była zdominowana przez-błędy i wypaczenia. Trudno nie oprzeć się zatem wrażeniu, że jest to sytuacja naturalna i zgoła nie tak wyjątkowa. Zwłaszcza jeśli jeszcze raz przypomni się w tym miejscu, że praktyka komunizmu, po śmierci Lenina, wcale się nie zmieniła, ona – rzec można – tylko się nasiliła.

Ogrom zbrodnii komunistycznych, zwłaszcza dokonanych w czasach stalinowskich, można porównać tylko do zbrodni dokonanych przez reżim hitlerowski. W oby tych przypadkach skala ludobójstwa, aczkolwiek trudna do oceny, jest przerażająca Wszyscy z tym się z tym zgodzimy. Niemcy hitlerowskie przegrały wojnę, a przywódcy III Rzeszy stanęli przed trybunałem by ponieść karę. W trybunale sędziowskim zasiadał przedstawiciel ZSRR. Zapadły wyroki śmierci. Krzywdy nie zostały wynagrodzone, a1e w powszechnym odczuciu był to, w pewnej mierze, triumf dobra nad złem. W tym samym czasie, gdzieś w syberyjskiej tajdze, umierali więźniowie komunistycznych łagrów. Ich oprawcy nie doczekali się jeszcze sądu i kary. To jest właśnie sprawdzian szczerości składanych w Moskwie oświadczeń potępiających dotychczasowe zbrodnie systemu.

Komunistyczni oprawcy zasługują na karę tak samo jak zasługiwali nań oprawcy faszystowscy. To nie ulega chyba wątpliwości. Pokój norymberski uznał zbrodnie hitlerowskie za zbrodnie przeciwko pokojowi i przeciwko ludzkości. Do dziś żaden trybunał nie uznał za takie zbrodni popełnionych przez państwo sowieckie w ciągu ostatnich lat 70-ciu. Istnieje widocznie jakaś różnica pomiędzy zbrodniami dokonanymi w imię rasizmu a zbrodniami dokonanymi w imię walki klas, W Norymberdze uznano ponadto za przestępcze następujące organizacje: kierownictwo polityczne NSDAP, SS, SD i gestapo. Jeśli zatem uznajemy zasadę równości wobec prawa za fundamentalną, a wyrok norymberski został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, za obowiązujące normy prawa międzynarodowego, to za organizacje przestępcze trzeba również uznać kierownictwo polityczne Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i jej poprzednich wcieleń: WKP(b) i RKP(b), a także wszystkie organy spraw wewnętrznych i bezpieczeństwa jakie istniały w komunistycznej Rosji od początku jej istnienia. Oczywiście w ślad za tym należałoby potępić wszystkie tego typu organizacje działające w pozostałych krajach bloku komunistycznego. Na tym nie koniec. Jeszcze przed procesem norymberskim, na międzysojuszniczych konferencjach podjęto decyzję o zakazie działalności dla partii nazistowskich (tzw. denazyfikacja), a w 1967 roku ONZ uchwaliła rezolucję potępiającą wszelkie ideologie neofaszystowskie. Zatem zakaz działalności partii komunistycznych i potępienie ideologii komunistycznej byłoby logicznym dopełnieniem procesu destalinizacji systemu.

Destalinizacja systemu w istocie musiałaby oznaczać jego likwidację. Tego od Gorbaczowa nie możemy wymagać ani oczekiwać. Choćby z tego względu, że jest on przywódcą partii komunistycznej, a nie żadnej innej. Ponosi ona odpowiedzialność za dotychczasowe zbrodnie, choćby nazwać je nawet stalinowskimi, w takim samy stopniu w jakim partia nazistowska w Niemczech była odpowiedzialna za zbrodnie hitlerowskie. Wszystko jest jak widać kwestią frazeologii. Prócz milionów ofiar obu tych systemów: faszyzmu i komunizmu.

Nigdy Jeszcze komunizm nie miał - by użyć lewicowej retoryki - ludzkiej twarzy. Idea takiego komunizmu pozostaje do dziś w sferze utopii. Represyjność komunizmu ulega wahaniom i - jak już wspomniałem - miewa różne stopnie na silenia. Stalinizm był niewątpliwie stopniem nasilenia tej represyjności dotychczas największym. Nikt nie może zapewnić, że się nie powtórzy. Bowiem represje są na stałe wpisane w tradycję komunizmu, nie znalazło się natomiast w niej miejsce dla demokracji i wolności. Myślę. że jest to jedyna wskazówka pozwalająca nam ocenić dzisiejszą sowiecką pierestrojkę, a w szerszym wymiarze całą ideologię komunizmu. W triumf demokracji w Moskwie uwierzę dopiero wówczas, kiedy nastąpi to o czym pisałem wyżej potępienie partii i ideologii komunistycznej i postawienie przed sądem odpowiedzialnych za zbrodnie ludobójstwa. A na to jak na razie się nie zanosi.

Kuba Odtruwacz

1Za: Michael Jons, Siedemdziesiąt lat zła. Zbrodnie sowieckie od Lenina do Gorbaczowa. "Policy Reviev", jesień 1987; za: Sowietskij Sojus. Konfrontacje 7, Warszawa 1988, s. 27. Powrót

2Tamże. Powrót

3Za: Encyklopedia Powszechna Ultima Thule, tom 2, s. 861, hasło "Czeka". Powrót

Głos Poznańskich Liberałów 1988-1989: