5. ZOFIA JANOWSKA, WACŁAW WOJENNY - RAPORT Z BADAŃ

Zofia Janowska, Wacław Wojenny

RAPORT Z BADAŃ

Zespół ludzi związany z podziemną prasą polityczną, m. in. z kolportażem „N”, postanowił przeprowadzić badania ankietowe wśród załóg dużych zakładów pracy Warszawy i niektórych przemysłowych regionów Polski. Jest oczywiste, że nie dysponowano właściwie dobraną grupą losową, lecz wysondowanie poglądów osób o różnorakich odcieniach postaw politycznych, niekoniecznie związanych ideowo i organizacyjnie z NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”, w konsekwencji pozwoliło na wyciągnięcie bardziej obiektywnych związków, zbliżonych w jakimś stopniu do większości społeczeństwa polskiego. Należy wszakże pamiętać, że są to przynajmniej w części, poglądy naszych czytelników, lub osób które się z naszymi czytelnikami stykały. Nie zachowane w pełni rygory metodologiczne (rygory prowadzenia badań) przypisane zwykle do tego typu badań (nie zachowany właściwy dobór próby badawczej) nie powinny dyskwalifikować otrzymanego materiału empirycznego. Wręcz przeciwnie, to co zostało powiedziane przez samych respondentów, zostało głęboko przemyślane (od zamachu wojskowego minęło przecież kilkanaście miesięcy), wypowiedziane szczerze i bardzo chętnie. W ankietowanych środowiskach potrzeba indywidualnej wypowiedzi – nawet w formie odpowiedzi kwestionariuszowych była tak duża, że respondenci z powodu braku oryginalnych egzemplarzy, albo sami przepisywali pytania, albo na jednym formularzu odpowiadali grupowo. Zjawisko to ma zapewne szerszy zakres wykraczający poza jedno badanie ankietowe. Korzeniami tkwi ono w potrzebie głośnego wypowiadania się ludzi na tematy związane z problemami życia kraju i narodu. Gdy usta zostają zakneblowane policyjno-wojskowym rozkazem nawet tak niewielka forma autentyczności, jaką stanowi odpowiedź na kilkanaście nieocenzurowanych pytań, musi mieć swoją wysoką frekwencję (intensywność udziału).

Suma zebranych i poddanych analizie statystycznej ankiet wynosiła 2233, w tym 1065 pochodziło od robotników i 1168 od pracowników umysłowych. Grupa robotników i pracowników umysłowych została ponadto podzielona na tych przed 40 rokiem życia (pracownicy młodsi) i tych po 40 roku życia (pracownicy starsi). Do grupy młodszych weszło 886 robotników i 621 pracowników umysłowych, grupa starszych składała się ze 179 robotników i 547 pracowników umysłowych. Jak z tego zestawienia wynika najwięcej odpowiadających rekrutowało się spośród pracowników przed 40 rokiem życia, w której to grupie przeważali młodzi robotnicy.

I. Ocena sytuacji społeczno-politycznej po 14 – 17 miesiącach trwania stanu wojennego. Zarówno propaganda rządowa jak i podziemni publicyści co pewien czas dokonują oceny aktualnej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej. Oceny takie dokonywane są albo np. etapowo – co pół roku, albo przed, lub po istotnych wydarzeniach politycznych i społecznych: np. demonstracje, przyjazd Papieża itp. Autorzy ankiet doszli do wniosku, że taką ocenę sytuacji powinni przeprowadzić również trochę w szerszej skali pracujących w zakładach przemysłowych. Skonfrontowanie ich opinii z sugestiami rządowych ekspertów przekazywanych w środkach masowego przekazu pozwoli na ustalenie właściwej proporcji między pobożnymi życzeniami, a polską rzeczywistością z roku 1983. W zawiązku z tym zadano ankietowanym pytania dotyczące oceny woli władzy do autentycznego porozumienia z narodem polskim, możliwości i sensowności zawierania takich porozumień, oraz praktycznych umiejętności rządzącej grupy w zakresie wyprowadzania kraju z impasu politycznego i gospodarczego.

Respondenci we wszystkich grupach wieku i wykonywanego zawodu wykazali dużą jednomyślność twierdząc, że PRL-owska władza nie dąży obecnie – dodajmy nie dążyła nigdy – do autentycznego porozumienia z narodem polskim. Odsetek osób wyrażających taką opinię wynosił średnio 97,1%. Niezdecydowanych było 2,3%. Ustalenie zasadniczej przesłanki, że komunistyczna dyktatura nie chce z nikim dzielić władzy jest tylko jednym punktem widzenia, dotyczy bowiem opinii obywateli na temat charakteru sprawowania władzy państwowej bez nominacji społecznej i tylko we własnym imieniu. Z drugiej strony należałoby prześledzić, czy społeczeństwo, tak systematycznie okłamywane przez 40 lat rządów jest w stanie kolejny raz uwierzyć, że partnerskie porozumienie jest ciągle możliwe. Nikt wprawdzie nie zadał takiego pytania 10, 5 czy 15 lat temu, ale gdyby zostało ono zadane należałoby sądzić, że większość obywateli skłaniałaby się jednak ku porozumieniu. Ta bardziej wyrobiona politycznie grupa stawiałaby zapewne jakieś jego warunki, ale idea współżycia niekomunistycznego społeczeństwa z marksistowską, proradziecką władzą nie byłoby kwestionowane. Dowodem szukania jakiegoś modus vivendi były kompromisowe porozumienia Sierpniowe z 1980 r. Po grudniu 1981 r., jak wykazują wyniki naszych badań stosunek respondentów do koncepcji porozumienia z władzą PRL jest zdecydowanie negatywny. Za porozumieniem z rządzącą grupa Jaruzelskiego optowało średnio 5,3% odpowiadających, niezdecydowanych było 8,8%, zdecydowanie odrzuciło wszelkie formy porozumienia 85,6% badanych. Powyższe wskaźniki procentowe były zbliżone w obydwu grupach pracowniczych, nie stwierdzono również ich zależności od wieku badanych osób. Wyniki badań sugerują, że zapoczątkowanie wojny z narodem 13 grudnia 1981 r. zrodziło nową sytuację społeczno-polityczną, której pierwowzorów trudno doszukiwać się w powojennej historii Polski. W świadomości badanych zakorzeniła się niezbita pewność, że narodowe autentyczne porozumienie jest niemożliwe, ponieważ nie chcą go obydwie strony, ani władza, ani społeczeństwo. Motywy władzy są znane i nieraz omawiane na łamach naszego pisma. Motywacja badanych zostanie zaprezentowana, gdyż zostali oni poproszeni o wypowiedzenie się na ten temat. Oto kilka wypowiedzi:

„Władza nie dąży do porozumienia, ale za wszelką cenę broni interesów wąskiej grupy ludzi i działa na polecenie Moskwy”. – robotnik przed 40 rokiem życia.

„Nie jest to władza narodu polskiego, to dyktatura wojskowa kierowana przez Moskwę”. „Bezprawie rządu uznane zostało przez sejm prawem” – młody robotnik. „Władza jest nielegalna i nie nasza. Bronią władzy jest kłamstwo i siła a to dlatego, że polecenia mają od ZSRR”. – „Obecna władza jest odzwierciedleniem władzy poprzedniej, nie dba o dobro własnego narodu, lecz o utrzymanie ustroju, który nas gubi”. – „Oni są jedynie organem wykonawczym Moskwy, a o czym można mówić z Sowietami” – młodzi robotnicy.

„Z bolszewikami nie można się porozumieć”. „Władza jest nielegalna i nie ma nic wspólnego z ludem” – młodzi pracownicy umysłowi.

Przytoczone przez nas wypowiedzi motywujące bezsensowność szukania jakichkolwiek dróg porozumienia są reprezentatywne dla ogółu wypowiedzi na ten temat. Negowanie legalności PRL-owskiej dyktatury, opierano na tym, że nie pochodzi ona z powszechnych narodowych wyborów, że jest przedłużeniem kremlowskiej władzy, że system jej sprawowania oparty jest na kłamstwie, sile i bezprawiu, czyli niedemokratycznych metodach. W wypowiedziach przewija się również troska o Polskę. Respondenci wychodzą z założenia, że dalsze rządy komunistów w naszym kraju niezależnie od ekipy sprawującej aktualnie władzę muszą doprowadzić kraj do całkowitej ruiny gospodarczej, czyli do krańcowej nędzy i ubóstwa. Uratować sytuację może tylko zmiana władzy i ustroju, a nie porozumiewanie się. W opinii ankietowanych, w ustroju demokratycznym społeczeństwo samo wybiera władzę, a nie porozumiewa się z nią.

Dalsze pytania kwestionariusza ankiety dotyczące operatywności władzy w wyprowadzaniu kraju z kryzysu politycznego i gospodarczego stanowią dopełnienie zadanych poprzednio. W żadnym nowoczesnym systemie społeczno-politycznym nie może być mowy o zamożności społeczeństwa, dobrze rozwijającej się gospodarce bez wolności politycznej i przestrzegania praw ludzkich.

Tak też te wzajemne uzależnienia pojmują ankietowani pracownicy sugerując, że rządzący komuniści nie wyprowadzą Polski ani z impasu politycznego, ani ekonomicznego. Wskaźnik wyrażających taką opinię wynosił średnio dla wszystkich grup odpowiadających 92,7% i 95,6%. Pozytywnie wypowiedziało się 2% i 0,8%, nie miało wyrobionego zdania 5,1% i 3,8% badanych pracowników. To co stało się w Polsce po 13 grudnia i to co trwa nieprzerwanie do chwili obecnej odpowiadający na pytania postrzegają jako zjawisko zdecydowanie negatywne, przynoszące wyłącznie szkody narodowi polskiemu jako społeczności i gospodarce narodowej. Jedynie sensowne dążenie, to nie dialog i porozumienie, ale dążenie do zmiany rządu i wolnych wyborów.

W tych zasadniczych kwestiach istniała daleko posunięta jednomyślność wśród badanych. Wypowiedzi nie różnicował ani wiek, ani zawód odpowiadających.

II. Stosunek do NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”

Badania zostały przeprowadzone jak to zresztą zostało na początku powiedziane przede wszystkim wśród respondentów związanych organizacyjnie i ideowo z NSZZ „Solidarność”. Jest rzeczą zrozumiała, że stosunek do tego wolnego związku będzie pozytywny zwłaszcza w ocenie jego dokonań przed 13 grudnia. Wskaźnikiem akceptacji „S” jako związku zawodowego działającego w zakładach pracy była odpowiedź na pytanie, dotyczące powrotu „S” do macierzystych zakładów pracy. Około 99,0% odpowiadających zdecydowanie opowiedziało się za powrotem „Solidarności” do swoich miejsc pracy. Co więcej, mniej więcej taki sam odsetek odpowiadających (średnia dla wszystkich grup 94,8%) wyraził opinię, że pomimo represji i aresztowań pracownicy powinni dalej walczyć o przywrócenie jawnej działalności „S”. Te postawy determinacji walki o ideały sprzed trzech lat podbudowane są identyfikacją samego siebie z osobowym wzorem związkowca - członka „S”. 97,7% odpowiadających dalej poczuwa się do przynależności do związku zawodowego, który powstał pamiętnego lata 1980r.

Przywrócenie jawnej działalności „Solidarności” nie jest traktowane przez odpowiadających jako cel samoistny, lecz jako środek służący znacznie bardziej ambitniejszym celom – wolności Ojczyzny. O takich postawach badanych świadczą ich odpowiedzi dotyczące celu podziemnej walki.

Tabela nr 1.

a

b

c

d
A

7,2%

5,3%

86,3%

1,1%
B

3,3%

0,5%

93,3%

2,8%
C

10,0%

8,7%

80,3%

1,1%
D

10,4%

6,8%

82,3%

0,5%

a.) przywrócenie „S”

b.) rzeczywista niepodległość dla Polski

c.) jedno i drugie

d.) brak odpowiedzi

A - robotnicy przed 40 rokiem życia

B - robotnicy po 40 roku życia

C - pracownicy umysłowi przed 40 rokiem życia

D - pracownicy umysłowi po 40 roku życia

Wyniki zaprezentowane w tabeli sugerują, że badani przypisują niewielkie znaczenie walce tylko o samą "„S” i tylko o samą niepodległość dla Polski. Jeżeli już toczyć walkę, ryzykując własną wolnością, a nawet może życiem to tylko o istnienie „S”, ale w wolnej i niezależnej Polsce. Walka o przywrócenie „S” i rzeczywistą niepodległość dla Polski uzyskała największą aprobatę i to na poziomie 80-93%. To, że wyrażanie takich opinii jest nieporozumieniem nie ulega żadnym wątpliwościom. Można tylko zadawać sobie pytanie jakie jest jego podłoże. Wydaje się, że przyczyn należy szukać w niewielkim wyrobieniu politycznym nie tylko respondentów, ale i większej części społeczeństwa polskiego. Oczywiście jest ono nieporównywalnie większe niż kilka lat temu, ale jest ono nadal pozbawione głębszych przemyśleń intelektualnych i w wielu przypadkach opiera się na myślowych uproszczonych schematach. Dla wielu ludzi powstanie „S” było pierwszym w ich życiu marszem ku wolności i demokracji. Przyspieszony jej kurs przeszli w 1980-81 i to czego zdołali się nauczyć pozostało głęboko. „S” stała się jedynym punktem odniesienia. Wprawdzie obecnie doszły nowe doświadczenia i przemyślenia, jak np. świadomość niereformowalności ustroju, odrzucenie dialogu i kompromisu, negacja legalności władzy, domaganie się wolnych wyborów, lecz spełnienie tych postulatów jest dla wielu niewyobrażalne bez istnienia „S” – tej pierwszej nauczycielki życia bez kagańca. Musi jeszcze upłynąć sporo czasu wypełnionego podziemną pracą propagandową i edukacyjną, aby cel – zdobycie wolności dla Polski stał się jedynym, pierwszym i samoistnym celem większości Polaków. W wolnej oderwanej od imperium sowieckiego Polsce „Solidarność”, jeżeli będzie istniała, będzie jedynie związkiem zawodowym na wzór central zachodnich, a prawa jednostki i wolności polityczne będzie gwarantował charakter ustroju, oparty na woli większości społeczeństwa. Niezależnie od tych krytycznych uwag dostrzec można przyspieszone dojrzewanie polityczne Polaków. Potwierdzają to nie tylko zaprezentowane badania, ale zwykła obserwacja zachowań i wypowiedzi ludzi w środowiskach rodzinnych, pracy, czy zamieszkania.

Dla ludzi obserwujących wydarzenia ostatnich lat wiele kontrowersji może budzić charakter działalności Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”. Pytanie dotyczące oceny działalności TKK zostało zadane respondentom – pracownikom zakładów pracy. Niewielu badanych zdecydowało się wystawić zarówno oceny bardzo dobre jak i bardzo złe. Wypunktowywano raczej oceny dobre i złe, z tym, że ocen pozytywniejszych było znacznie więcej niż ocen negatywnych. Wielu z badanych podkreślało kategorię „nie wiem”. Tego typu odpowiedzi znacznie więcej zaobserwowano w grupie pracowników umysłowych. Oto krótkie zestawienie liczbowe: Tabela nr 2.

kat. odp.
Grupa

a

dobrze

b

źle

c

nie wiem
A

64,8%

17,4%

13,4%
B

36,3%

25,7%

22,9%
C

38,6%

10,9%

28,2%
D

36,2%

14,4%

24,2%

Jak wynika z przytoczonych danych najbardziej zdecydowani w wyrażaniu własnej opinii byli robotnicy zwłaszcza młodzi (najmniejsza liczba odpowiedzi nie wiem) i oni też w większym stopniu niż pracownicy umysłowi patrzą krytycznie na dotychczasową działalność TKK „S”. Ogólnie jednak rzecz ujmując mniej niż połowa respondentów oprócz „A” akceptuje w pełni zasadność podejmowanych przez podziemne kierownictwo Związku decyzji w sprawach najistotniejszych dla walki o wolność i demokrację. Jest to niewątpliwie poważny sygnał i ostrzeżenie dla TKK, że dalsze rozmijanie się oczekiwań dołów związkowych i reakcji na nie kierownictwa Związku doprowadzi podziemną działalność do zupełnej stagnacji.

III. Strategia walki

Zarówno robotnicy jak i pracownicy umysłowi są przekonani, że jedyna droga jaka pozostała społeczeństwu polskiemu to uporczywa i nieustępliwa, chociaż czasami mało efektowna walka o Polskę wolną i niezależną. Polska taka w świadomości odpowiadających jawi się jako kraj, w którym będą przestrzegane prawa obywatelskie i prawa związkowe. Walkę w imię tych ideałów gotowych jest popierać ok. 98,2% ankietowanych niezależnie od wieku i wykonywanego zawodu. Wprawdzie jest to imponujący wskaźnik, lecz określa on jedynie potencjalny stan gotowości. Popierać, to nie znaczy wcale to samo, co brać bezpośredni udział. Dopiero wskaźnik bezpośrednio biorących czynnie udział w podziemnym życiu konspiracyjnym dałby pewne wyobrażenie o liczebności „pewniaków”, na których zawsze można liczyć. Tak się składa, że najtrudniej jest zawsze, w sytuacjach konfliktu między stronami, określić metody walki zwłaszcza wtedy, kiedy z oczywistych względów należy zrezygnować z walki zbrojnej. Określenie tych metod to nic innego jak danie społeczeństwu pewnej wiedzy jak należy postępować w skomplikowanych sytuacjach, tak aby swoim zachowaniem dawać wyraz dezaprobaty wobec okupacyjnych form rządzenia.

Tabela nr 3.

kat.odp.

grupa

a

b

c

d

e

f

g

h

i
A

59,8%

80,4%

86,2%

64,0%

6,0%

19,7%

25,6%

26,3%

32,8%
B

61,4%

70,4%

80,4%

48,6%

7,8%

15,6%

40,2%

31,3%

12,3%
C

42,3%

61,7%

67,0%

41,2%

7,9%

7,9%

19,8%

24,6%

33,8%
D

58,1%

79,9%

86,5%

49,7%

5,7%

16,3%

28,3%

22,8%

18,6%

a.) Poprzez przestrzeganie kodeksu pracownika – członka „S”,

b.) Organizowanie pomocy dla represjonowanych i ich rodzin,

c.) Całkowity bojkot nowych związków zawodowych,

d.) Bojkot antypracowniczych zarządzeń dyrekcji,

e.) Sabotaż pracy,

f.) Demonstracje uliczne,

g.) Podjęcie fizycznej walki z donosicielami i kolaborantami,

h.) Zorganizowanie i przeprowadzenie strajku generalnego,

i.) Inne metody – jakie?

Dane zaprezentowane w powyższej tabeli pozwalają zorientować się jakie formy oporu są wg respondentów najskuteczniejsze w walce o przywrócenie pełni praw obywatelskich w Polsce. Najwyższą aprobatę we wszystkich grupach badanych uzyskał całkowity bojkot nowych partyjnych związków zawodowych. Na drugim miejscu postawiono pomoc dla represjonowanych i ich rodzin. Wskaźniki procentowe w obydwu przypadkach wahały się w granicach między 60 i 85%. Najwyższe zanotowano u młodych pracowników fizycznych, najniższe u młodych pracowników umysłowych. Jak z tego wynika, badani preferowali pokojowe formy protestu, bo do tej kategorii zaliczyć należy formy bojkotu zarówno nowych związków jak i represyjnych zarządzeń dyrekcji zakładów pracy, a także pomoc represjonowanym i ich rodzinom, oraz przestrzeganie kodeksu pracownika – członka „S”.

Mniejsze uznanie zdobyły czynne formy protestu takie jak: sabotaż pracy, demonstracje uliczne, podjęcie fizycznej walki z donosicielami i kolaborantami. Najniżej był notowany sabotaż pracy, średnio ok. 7%, następnie demonstracje uliczne (najwyżej u młodych robotników ok. 20%, najniżej u młodej inteligencji ok. 8%).

Demonstracje uliczne tak powszechnie akceptowane w pierwszych miesiącach stanu wojennego, aktualnie, jak wskazują badania, uzyskały niewielkie poparcie. Wynika to chyba z dużej nieskuteczności tej formy protestu – władza wojskowa w tłumieniu demonstracji wykazuje najwyższą operatywność, a także bardzo dużych strat, które niosą z sobą aresztowanie najaktywniejszych.

Znacznie więcej osób opowiedziało się za podjęciem fizycznej walki z najgroźniejszymi sługusami reżimu. Tutaj np. w przypadku starszych robotników odsetek odpowiadających wynosił aż 40%. Trudno określić w tej chwili czy ta forma protestu będzie miała coraz więcej zwolenników. Sądzimy, że odpowiedź na to pytanie powinny dać logiczne badania powtórzone za pół roku. Osobną sprawą do omówienia staje się propozycja przeprowadzenia strajku generalnego. Wyniki uzyskane w tych badaniach chyba oddają to co myśli większość pracujących na ten temat. Najwyższą akceptację strajk generalny uzyskał wśród młodych i starszych robotników 26,3% i 31,3%. Znacznie ostrożniejsi byli pracownicy umysłowi. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że strajk powszechny w obecnej sytuacji nie jest tą bronią, którą można by skutecznie zastosować. Ankietowani, proponując w ich mniemaniu najskuteczniejsze formy oporu wobec władzy PRL, utworzyli dodatkową kategorię, którą zapełnili propozycjami własnymi, często bardzo skrajnymi – począwszy od narodowej modlitwy, skończywszy na ogólnonarodowym powstaniu. Przeważały jednak opinie sugerujące twarde i zdecydowane działanie wobec przemocy jaką zastosowano wobec społeczeństwa. Oto kilka wypowiedzi:

„Stworzenie organizacji zbrojnej, wykonującej wyroki na szczególnie okrutnych twardogłowych – nie muszą to być wyroki kary śmierci, lecz takie, które wbiłyby im do głowy, że nic nie ujdzie bezkarnie.” – młody robotnik.

„Ostateczną metodą pozostanie stworzenie podziemnej akcji zbrojnej czyli powstania narodowego.” – młody robotnik. „Podjęcie walki na wzór czerwonych brygad, dobre zorganizowanie podziemia zbrojnego, wydawanie wyroków – władza zostanie zachwiana.” – starszy robotnik.

„Za gwałt i przemoc władzy, stosować odwet.” – starszy robotnik.

„Utworzyć państwo podziemne jako podstawę do wywołania powstania ogólnonarodowego.” – młody pracownik umysłowy.

Nieco inną orientację przejawiała druga grupa odpowiadających. Wypowiedzi te optują nie tyle za walką zbrojną a za stopniowym demontażem aparatu przemocy i administracji państwowej. „Chodzi głównie o spowodowanie frustracji w aparacie przemocy, o utrzymanie go w ciągłym napięciu, organizowanie demonstracji ulicznych i strajków, które wcale nie muszą być przeprowadzone tak jak władza się spodziewa.” – młody robotnik.

„Odejść od programu ustanowionego na I Zjeździe ”S” i opracować nowy z uwzględnieniem obecnej sytuacji.” – młody pracownik umysłowy.

„Tworzenie własnych organizacji ekonomicznych w istniejących państwowych zakładach pracy. Dezorganizacja kluczowych zakładów pracy, zwrócenie uwagi na wieś, popieranie jej interesów jako najmniej zależnej od reżimu.” – młody pracownik umysłowy. „Podnoszenie kultury politycznej społeczeństwa, poprzez różne formy szkolenia, bojkot politycznych działań władz np. wyborów do Sejmu, PRON-u itp. „Powołanie partii politycznej – opozycyjnej.” – robotnicy i pracownicy umysłowi.

We wszystkich tych sugestiach począwszy od tych najbardziej umiarkowanych a skończywszy na radykalno-zbrojnych przewija się jeden wątek – myśl przewodnia. Obowiązkiem Polaków niezależnie od rozwoju sytuacji w naszym kraju jest podejmowanie walki w sposób skoordynowany, np. manifestacje, strajki i indywidualny poprzez dawanie świadectwa swoim postawom i poglądom politycznym.

Wielokroć w wypowiedziach badanych przewijała się koncepcja tworzenia alternatywnego państwa polskiego, którego początkiem byłby system funkcjonujących w podziemiu partii politycznych. Nie jest to nowa koncepcja w dziejach polskiej powojennej myśli politycznej. Zdziwienie jednak może budzić wysoka skala akceptacji tej zorganizowanej typowo politycznej formy oporu społecznego. Oto krótkie zestawienie:

Młodzi robotnicy 73,6%,

Starsi robotnicy 71,5%,

Pracownicy umysłowi młodsi 47,8%,

Pracownicy umysłowi starsi 59,6%.

Pozostali albo wyrazili negatywne opinie na temat, albo w ogóle nie udzielili żadnej odpowiedzi.

Tak wysoki odsetek osób decydujących się na wstąpienie w szeregi partii politycznych, o ile program będzie zgodny z ich przekonaniami może być pewną wskazówką dla ludzi organizujących aktualnie podziemne życie opozycyjne. Funkcjonowanie różnorakich partii politycznych, to autentyczne rozbudzenie życia politycznego, to uczenie obywateli zasad demokracji, to wreszcie przygotowanie kadry polityków, którzy będą mogli przejąć władzę po pokonaniu komuny.

Jest to chyba słuszna droga, bo ukierunkowująca społeczeństwo ku czynieniu zabiegów zmierzających do wyzwolenia ojczyzny spod rodzimej i sowieckiej okupacji, a poza tym może być ona realizowana obok działalności typowo związkowej. Podziemie „S’ i podziemie polityczne powinny wzajemnie się przenikać i wspierać siebie koncepcyjnie i organizacyjnie.

IV. Rozwój sytuacji w Polsce w najbliższej przyszłości.

Prognozy na przyszłość podobnie jak i okresowa ocena sytuacji są bardzo ważnym elementem każdego typu działalności. Budowaniem tego typu teorii nie muszą wcale zajmować się wyłącznie specjaliści i uczeni, zwłaszcza gdy chodzi o określenie, co może przynieść najbliższa przyszłość. Nasi respondenci również podjęli się przewidzieć rozwój wydarzeń w ciągu najbliższego pół roku, czy roku.

Tabela nr 4

Kat. odp. Grupa

a

b

c

d

e

Brak

odpowiedzi
A

12,5%

65,2%

71,4%

40,5%

4,3%

-
B

5,6%

50,3%

65,4%

20,7%

8,7%

0,5%
C

10,0%

33,9%

63,0%

9,5%

11,7%

1,1%
D

8,0%

59,6%

65,8%

22,3%

12,4%

0,7%

a.) nastąpi normalizacja na wzór oczekiwanej przez władze,

b.) będzie dochodzić do coraz gwałtowniejszych protestów i demonstracji z powodu stalinizacji życia w Polsce,

c.) będzie dochodzić do zamieszek i strajków na tle spadku poziomu życia,

d.) dojdzie do strajku generalnego,

e.) inny wariant – jaki?

Jak wskazują zaprezentowane dane najmniejsza liczba respondentów opowiedziała się za wariantem „a”, czyli prognozą normalizacji życia gospodarczego, społecznego i politycznego wg szablonu zaproponowanego przez komunistów. Respondenci nie wierzą w taki rozwój sytuacji wychodząc zapewne z założenia, że niezależnie od wysiłków władz, idei Solidarności zrodzonych w Sierpniu 1980 nie można wykorzenić z umysłów i serc ludzi. Chociaż demonstracje uliczne zostały uznane za niezbyt skuteczny środek wymuszania praw obywatelskich (patrz tab. nr 3) ankietowani uznali, że niezależnie od ich wcześniejszych poglądów będzie dochodzić w Polsce do demonstracji, strajków i starć ulicznych z dwóch powodów. Po pierwsze, z powodu stalinizacji życia politycznego, po drugie – na tle spadku poziomu stopy życiowej.

Wprawdzie wskaźniki procentowe w obydwu kategoriach odpowiedzi są wysokie, to jednak nie można nie zauważyć, że w świadomości respondentów spadek stopy życiowej uznany został za istotniejszy powód do protestów niż sowietyzacja życia politycznego. Różnice procentowe wynosiły w granicach 10%. Strajk generalny jako element przyszłego krajobrazu politycznego Polski, najwyższe uznanie zdobył u młodych pracowników fizycznych, najniższe zaś u pracowników umysłowych. Taką samą tendencję zauważono przy okazji omawiania roli strajku powszechnego jako metody walki o prawa związkowe i obywatelskie (patrz Strategia walki). W pierwszym przypadku średnia odpowiedzi wszystkich grup wynosiła 26,5%, w drugim zaś 23,2%. Jeszcze raz potwierdziło się przypuszczenie, że najbardziej zainteresowani, czyli robotnicy i inni pracownicy nie w pełni wierzą w możliwość zorganizowania w najbliższym czasie strajku generalnego, jako ostatecznego argumentu w walce o wolne związki i demokrację.

Własne odpowiedzi respondentów przyporządkowane punktowi „e” można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza zakresowo mniejsza grupuje odpowiedzi skłaniające się do koncepcji zaistnienia rządowej normalizacji, druga sugeruje, że przyszłość Polski to eksplozje, niezadowolenia, strajków, demonstracji, a nawet walki zbrojnej. Oto kilka wypowiedzi:

„Jeżeli „S” nie da jakiegoś silnego bodźca to ludzie ugrzęzną w beznadziejności i marazmie” – młody robotnik.

„Beznadziejność i apatia społeczeństwa, możliwość indywidualnych wystąpień”. „Boję się, że nastąpi zniewolenie społeczeństwa i rezygnacja z ideałów „S”. „Stalinizacja życia bez gwałtownych protestów i wystąpień”. „Pozorna normalizacja z powodu terroru stosowanego przez władzę” – młodzi i starzy pracownicy umysłowi.

„Całkowita walka z obecnym systemem”, „Niepodległość dla Polski bez kompromisu z Sowietami i rodzimymi błaznami”, „W przyszłości wielka eksplozja” – młodzi robotnicy, „Dojdzie do generalnej konfrontacji, a obecne władze poproszą o pomoc”, „Nie klękać – walczyć” – starsi robotnicy.

„Powstanie w innych KDL-ach”, „Polacy powywieszają komunistów”, „Może polać się krew, jeśli tak dalej będzie jak jest” – młodzi pracownicy umysłowi.

Chociaż przyszłość Polski nie jest dostrzegana przez badanych jako klarowne następowanie wcześniej przewidzianych zdarzeń i sytuacji, to jednak ich wypowiedzi sugerują nieuchronność wielkiego, nawet zbrojnego, wybuchu społecznego, który albo przyniesie Polsce prawdziwą niekomunistyczną władzę, lub sprowadzi na nasz kraj bezpośrednią okupację sowiecką. Nieuchronność tych zdarzeń podkreślana jest w większości wypowiedzi badanych osób.

Ostatnim zagadnieniem, które interesowało organizatorów badań była częstotliwość czytania podziemnej prasy i wydawnictw. Jak wykazują dane procentowe około 20-30% badanych osób nie czytuje żadnej prasy podziemnej i periodycznych wydawnictw. Znacznie większy odsetek pracowników czytuje nieregularnie, natomiast ok. 1/3 ankietowanych czytuje regularnie dochodzące do ich środowiska pisma i pisemka.

Największa liczba czytelników rekrutowała się spośród pracowników fizycznych, najmniejsza zaś była wśród młodych pracowników umysłowych. Jeśli chodzi o podawanie ulubionych tytułów, to z reguły przytaczano tytuły dostępnych pism. Najczęściej powtarzał się „TYGODNIK MAZOWSZE”, „KOS”, „NIEPODLEGŁOŚĆ”, „TYGODNIK WOJENNY”, oraz parę pism regionalnych. Jak dalece charakter i linia polityczna pisma kształtuje świadomość odbiorcy niech świadczy korelacja między czytelnictwem pisma „NIEPODLEGŁOŚĆ” a jakością odpowiedzi na pytania ankiety.

Respondenci, którzy wytypowali „NIEPODLEGŁOŚĆ” jako najbardziej lubiane pismo, nie mieli wątpliwości, co do bezzasadności porozumiewania się z władzami PRL, sugerując, że walka musi toczyć się o całkowite wyzwolenie Polski, a budowę ustroju demokratycznego trzeba zaczynać już teraz, zakładając partie polityczne.

Zaprezentowane wyniki przyniosły sporo materiału empirycznego, który sformułowany w postaci wniosków powinien służyć jako pomoc przy podejmowaniu decyzji – istotnych dla tych Polaków, którzy opór wobec komunistycznego reżimu traktują jako moralny wymóg życia. Postaramy się i my w ramach podsumowania przedstawić kilka końcowych wniosków:

1.) Zdecydowana większość badanych odrzuciła porozumienie z władzą PRL jako formę rozwiązania konfliktów społecznych i politycznych. Nie porozumienie tylko walka.

2.) Ankietowani sugerowali, że należy utrzymać bojkot związków zawodowych, zarządzeń władz państwowych, antypracowniczych zarządzeń dyrekcji zakładów pracy, oraz wszelkich prorządowych organizacji i instytucji. W wypowiedziach przejawiała się również koncepcja prowadzenia akcji odwetowych na donosicielach, kolaborantach i brutalnych aparatczykach.

3.) Za sensowną działalność konspiracyjną badani uznali tworzenie systemu politycznego złożonego z partii politycznych zorientowanych na zdobycie niepodległości.

4.) Przewidywano, że w niedalekiej przyszłości powinno w Polsce dochodzić do coraz ostrzejszych wystąpień antysystemowych, które mogą zakończyć się niekontrolowanym wybuchem. Władza PRL nie będzie w stanie wyprowadzić Polski z kryzysu politycznego i gospodarczego.

"Niepodległość" - miesięcznik polityczny 1982-1983: