SPRAWA POWTÓRNEGO KANDYDOWANIA R. PAKSASA

Indrė Makaraitytė w artykule “Czy należy się bronić przed Rolandasem Paksasem” w tygodniku “Atgimimas” (28.04.2004) przytacza opinie na temat szkodliwości dopuszczenia b. prezydenta Litwy do nowych wyborów prezydenckich. Nawet prawnicy nie są zgodni, czy należy zezwolić usuniętemu w procedurze impeachmentu Prezydentowi Paksasowi na ponowne kandydowanie w wyborach. Politycy zaś nie ukrywają, że kandydatów dobiera się ze względu na to, czy są oni w stanie stanąć w szranki z byłym prezydentem. W ciągu kilku tygodni podano niemało wersji, dotyczących ponownego uczestnictwa R. Paksasa w wyborach prezydenckich. Członkini Najwyższej Komisji Etyki Służbowej i doradczyni wykonującego czasowo obowiązki prezydenta Artura Paulauskasa, Toma Birmontienie stwierdziła, iż nie widzi konstytucyjnych przeszkód dla ponownego kandydowania Rolandasa Paksasa w wyborach. Podobne poglądy reprezentują prawnicy Centrum Badań i Projektów Prawnych, którzy analizowali odpowiednie akty legislacyjne. W ubiegłym tygodniu sejm po pierwszym rozpatrzeniu poparł poprawkę do konstytucji, która uniemożliwiałaby osobie odsuniętej od pełnionych obowiązków w procedurze impeachmentu kandydowanie do Sejmu przez co najmniej 5 lat. Niektórzy specjaliści sądzą, że takie same przeszkody powinny być ustanowione również w przypadku wyborów prezydenckich. Specjaliści odwołują się do konkluzji Trybunału Konstytucyjnego, na podstawie którego wniesiono oskarżenie przeciwko prezydentowi R Pakasaowi. „Jestem skłonny sądzić, iż R. Paksas przegra w walce wyborczej i jeśli prawo nie jest przeciw, należy mu umożliwić uczestnictwo w wyborach, choć w tym przypadku był on usunięty z urzędu prezydenta w trybie impeachmentu, po wyroku Sądu Konstytucyjnego, który uznał, że Paksas wyraźnie pogwałcił konstytucję - twierdzi politolog, Lauras Bielimis, wykładowca Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wileńskiego. Według niego, nielogicznym jest by osoba, która wyraźnie naruszyła konstytucję, jakby nigdy nic ponownie kandydowała na urząd prezydenta. „O tym jak postępować z odsuniętym prezydentem, czy pozwolić mu na ponowny udział w wyborach, powinien zadecydować Sąd Konstytucyjny”,- twierdzi L. Bielinis. Z tymi argumentami zgadza się politolog, profesor kowieńskiego Uniwersytetu Technicznego Algis Krupawiczius, twierdząc, iż po pierwsze trzeba się trzymać litery prawa. „Sąd Konstytucyjny powiedział A, on również musi powiedzieć B. Racjonalnie rzecz biorąc R. Paksas nie może ponownie uczestniczyć w wyborach, ale to musi być jasno określone prawnie” – uważa profesor A. Krupawiczius. Z drugiej strony, według politologa, w zachodnich demokracjach byłoby ciężko zrozumieć, iż usunięty w trybie impeachmentu polityk ponownie bierze udział w wyborach. Tym bardziej, że Paksas miał wszelkie możliwości uniknąć tej procedury. „R. Paksas 5 miesięcy trzymał kraj w roli zakładnika, rozpoczął kampanię wyborczą – jeździł po Litwie, mobilizował elektorat. Po pierwszym miesiącu skandalu R. Paksas mógł podać się do dymisji, oświadczając, że jest gotów sprawdzić czy obywatele kraju naprawdę chcą w nim widzieć swojego prezydenta. Jednakże on tego nie zrobił, prowadził grę polityczną i wypuścił tę szansę z rąk”- twierdzi A. Krupawiczius. Profesor B. Genzelis uważa, że istotą problemu nie jest Rolandas Paksas „Najmniej martwi mnie to, czy jest to R. Paksas, czy byłaby to jakaś inna osoba. Jestem na 99% pewny, że za tą siłą polityczną stoją zagraniczne struktury”-, twierdzi profesor. Profesor sądzi, że rosyjscy dyplomaci zostali nieprzypadkowo wydaleni z Litwy, byli oni powiązani z całym skandalem. Według B. Genzelisa, Rosja znalazła słaby punkt Litwy i wykorzystuje go dla siania zamętu. Jeśli zabraknie R. Paksasa, znajdzie się inny odpowiedni człowiek. ”Jeśli R. Paksasa nie popierałyby obce struktury, niech by brał udział w wyborach. Ale nasi rodacy są bardzo chciwi na pieniądze, łatwo sfałszować dokumentację finansową, do tego nasze służby specjalne są bardzo słabe”, - twierdzi B. Genzelis. Tłum. Marcin Zieniewicz

Archiwum ABCNET 2002-2010: 
INTERMARIUM: