Kongres chce zwiększenia kontroli nad budżetem NSA

Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), najbardziej tajemnicza służba specjalna USA może zostać poddana ściślejszej niż dotychczas kontroli. Ta mieszcząca się w Fort Meade organizacja dysponuje rocznym budżetem w wysokości 6 miliardów dolarów, a do jej głównych zadań należy szeroko rozumiane szpiegostwo elektroniczne. W ostatnich tygodniach Kongres przegłosował kolejne zwiększenie budżetu o kilkadziesiąt milionów USD celem modernizacji sprzętu komputerowego, domagając się jednakże większej kontroli finansów NSA. Według pomysłodawców ma to uporządkować budżet Agencji oraz spowodować większą dyscyplinę w wydatkach.

Krytycy tej koncepcji, a jest ich niemało również w gronie samych Kongresmanów wskazują na fakt, że tego typu kontrole mogą spowolnić działanie NSA, zwłaszcza w opracowaniu nowych technologii teleinformatycznych. Ich zdaniem może to zagrozić bezpieczeństwu narodowemu. "Kiedy zajmujesz się analizą materiału szpiegowskiego uzyskanego przy pomocy nowych technologii, musisz działać bardzo szybko" - twierdzi, Harry D. Gatanas, szef do spraw rozwoju NSA od lipca 2000 r do lutego 2002. " To niebezpieczny proces, kiedy biurokracja będzie nam mówić, czy mamy rozwijać piętnastoletnie badania nad nowym samolotem, czy może budować czołg" - konkluduje Gatanas.

W oświadczeniu dla prasy wydanym przez NSA-a możemy przeczytać, że Agencja jest gotowa do szerokiej współpracy z Kongresem, jednak przeciwna jest proponowanym rozwiązaniom prawnym. Oświadczenie podkreśla, że w pięćdziesięcioletniej historii pracownicy naukowi Agencji opracowali dziesiątki rozwiązań technologicznych, wykorzystywanych również przez prywatne firmy amerykańskie.

Krytycy projektu Kongresowego argumentują, że w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku proces rozwoju nowoczesnych technologii nabrał takiego tempa, że aby NSA mogło nadążyć za nowoczesnymi rozwiązaniami nie może mieć smyczy, założonej przez Kongresowych biurokratów i polityków. Rozwój telefonii komórkowej, internetu, powszechność dostępu do programów dekryptujących uniemożliwia bezpośrednie ingerencje w budżet operacji NSA na poziomie operacyjnym.

Generał Michael V. Hayden, szef NSA, wskazuje, że jak do tej pory nikt nie wskazał konkretnych przykładów marnowania, czy trwonienia pieniędzy Agencji. Jak na razie sam Hayden nie wypowiada się na temat rozwiązań proponowanych przez Kongres, jednak on sam znajduje się pod ostrzałem. W 1999 roku, kiedy obejmował szefostwo NSA, zapowiedział sto dni reform. Minęły cztery lata, a Agencja w opinii krytyków nadal znajduje się w erze zimnowojennej, oskarżana dodatkowo o błędy, w wyniku których doszło do ataków z 11 września.

Archiwum ABCNET 2002-2010: