NOKAUT WIELKIEGO BRATA

Powiewające flagi, wzniosłe hasła, kolejne obietnice i zobowiązania o silnych, odważnych i uczciwych rękach. Rozpoczyna się teatrzyk przedwyborczy, a ja wyłączam telewizor w nadziei, że zamiast obiecanych licznych rządów niewiadomych rąk znajdzie się siła, która zaciśnie dłoń i pięścią znokautuje i wyrzuci z tego kraju wszystkich, którzy w telewizorze i gazetach mamią mnie swoja dwulicowością.

Kto lub co może być to siłą?

Na pewno nie obecna klasa polityczna, jej już tylko zależy na pompowaniu pieniędzy do kieszeni własnych grup interesu. Na pewno nie środowiska podporządkowane tej klasie i korzystające z zagwarantowanych przywilejów. Pozostaje więc tylko grupa osób, która nie wierzy już w obietnice, która zaczyna wątpić w uzdrowicielską moc obecnych partii politycznych, która z zakłamanych mediów nie jest w stanie wywnioskować co się dzieje w kraju. Sama ledwo co wiąże koniec z końcem przeciwstawiając się aparatowi kontroli administracyjnej i obowiązkom prawnym, które coraz to liczniej tworzone są przez wszechwiedzącego prawodawcę.

Dzisiaj tak określa się Wielkiego Brata, który lepiej wie co dla jednostek jest najlepszym rozwiązaniem. Który mówi gdzie i jak mamy handlować, na jakich zasadach zatrudniać pracowników, jakie czynności wykonywać podczas prowadzenia działalności gospodarczej, czego mają się uczyć nasze dzieci a czego nie powinny. Czego powinniśmy się dowiedzieć o nas samych a co jest niedozwolone ze względu na interes jakieś grupy.

Mam wymieniać dalej?

Z pewnością samo życie dostarcza wam argumentów aby zacisnąć pięść i uderzyć z całej siły tak by Wielki Brat został powalony na kolana i już nigdy się nie podniósł. Tak by nie był już w stanie podnieść się i ponownie dyktować nam jak mamy żyć!

Najbliższe wybory to po raz kolejny sprawdzian dla świadomych obywateli tego kraju

Najwyższa pora przetrzeć oczy i przestać wierzyć w złudzenia, w postępową retorykę, plany 5 i 25 letnie, doganianie i przeganianie się z innymi. Żyjemy tu i teraz i tylko w tym czasie mamy szansę urzeczywistnić swoje marzenia oraz doskonalić swoje życie, każdy na swój sposób. Życie każdego z nas jest cenne a różnorodność rodzaju ludzkiego wymaga, by każdy miał takie samo prawo do urzeczywistniania swoich pragnień. Każdy z osobna tworzy swój świat a wszyscy razem tworzymy jedną społeczność, która poprzez instytucje powinna chronić te pragnienia i pozwolić swobodnie je realizować. Nie możemy pozwolić by jedna wizja dobrobytu panowała w naszej świadomości – to kłamstwo. Takich wizji są miliony i błędem jest myślenie, że istnieje uniwersalna zasada, która uszczęśliwi wszystkich i sprawi że wszyscy będą mieli równy start i równe szanse. Podporządkowanie się któreś z wizji kosztem swojej wolności, wyrażanej przede wszystkim ilością pieniądza w portfelu prędzej czy później doprowadzi do coraz większej ingerencji prawodawcy a tym samym do zrzekania się swoich praw. Prawodawca, któremu wydaje się że wie lepiej co jest dla nas najlepsze rozpocznie regulowanie coraz to szerszych gałęzi naszych zachowań i działań doprowadzając prawo do absurdu a nas do roli niewolników. Zmusi nas do urzeczywistniania swojej nieomylnej wizji a tym samym zmusi do wydawania na ten cel naszych pieniędzy, kosztem naszych indywidualnych celów, marzeń, pragnień . Nigdy tak nie będzie i nigdy nie było, że uszczęśliwiono daną społeczność tworząc mechanizmy, które ingerowały w działalność człowieka. Oczywiście podejmowano wielokrotnie próby stworzenia takiego systemu, jednak kosztowały one wiele milionów ludzkich istnień.
ju!
Teraz chwila refleksji. Czy taki system, w którym politykom wydaje się, że tylko oni mają receptę na uzdrowienie naszego społeczeństwa, nie jest naszą rzeczywistością. Czy przypadkiem nie staliśmy się niewolnikami? A może zawsze nimi byliśmy a jedynie złudzenia mówią nam, że tak nie jest? Zastanówmy się nad swoim życiem i spójrzmy na nie z boku. Czy wszechwiedzący prawodawca przypadkiem ciągle nie reguluje każdej naszej czynności? Jeżeli tak, to czy tak ma wyglądać nasza wolność? Czy o takiej wolności marzyliśmy próbując pozbyć się komunistycznego jarzma? Jeżeli nie, jeżeli wasze wyobrażenia są inne i daleko odbiegają od tego co mamy za oknami to tylko fakt, że dużo pracy jeszcze przed nami. Instynkt słusznie podpowiada nam, że nie tak ma wyglądać nasza rzeczywistość, że nie w ten sposób chcemy żyć. Ciągła uległość, podporządkowanie, zadowalanie się tym co dają a nie tym co możemy osiągnąć, postawa petenta gdzie na każdym kroku musimy uniżać się by przypadkiem nie narazić się komuś władnemu zniszczyć nam życie, wiecznie spuszczony wzrok, uległość, towarzysząca codziennemu życiu obawa i brak wpływu na cokolwiek. Czy tego chcemy? Czy wiecznie będziemy podporządkowywać się woli jakiegoś polityka, prawodawcy, sb-eka, ub-eka, urzędnika, wszechwiedzącego prawodawcy, profesora na egzaminie, policjanta, komunisty, złodzieja, mordercy, kłamcy i każdego innego, któremu wydaje się, że lepiej wie co jest dla nas najlepsze.

Siłą każdej cywilizacji jest czerpanie z różnorodności ludności zamieszkującej jej terytorium, a siłą państwa zapewnienie aby taka społeczność mogła swobodnie się rozwijać broniąc jej przed bandytami, złodziejami i agresorem zewnętrznym. Zapewniając w ten sposób jej naturalny rozwój.

System, w którym prawodawcy (wielki brat, partie polityczne, klasa polityczna itd.) czy jakkolwiek nazwać takie instytucje i osoby starają się ingerować w różnorodność społeczeństwa, na siłę ujednolicając zachowania a w imię postępu wymagając poświęceń na bliżej nie określone cele są złudzeniem i mistyfikacją mająca za zadanie wykorzystanie ludzi, którzy w nie uwierzą.

Po raz kolejny stoimy przed wyborem, oczywiście złudnym. Klasa polityczna pokazuje każdego dnia w Polsce jak bardzo pragnie zachować swoje pozycje, jak bardzo pragnie czerpać korzyści z nieświadomego społeczeństwa motywuje ją to do kłamstwa i obrony interesów nikczemnych kłamców i złodziei. Ale nie mamy się co dziwić, każdy broniłby swoich interesów.

Są dwie zasadnicze sprawy: polityka nie jest miejscem dla realizowania swoich prywatnych interesów a my nie musimy przecież się na to zgadzać i dawać przyzwolenia na realizowanie polityki, która idzie właśnie w tym kierunku.

Ci z was którzy mają już dosyć tego systemu i przestali wierzyć w jego zdolności do naprawy (reformy, ewolucji, itd.). Ci z was, którzy nie chcą bronić dorobku tego systemu i gardzą nim, ci z was, którzy mają już dosyć obłudy i teatrzyku gadających głów......pora zacisnąć pięść!

Czas pokazać nasz bunt i zacząć wszystko od nowa. Tabula rasa – czysta karta, na której ponownie zapiszemy losy naszej ojczyzny, w której wolność będzie czymś naturalnym a nie marzeniem oddalającym się z roku na rok pośród dwulicowych wypowiedzi liderów obecnej klasy politycznej. Klasy, która niczym kret penetruje nasze społeczeństwo, robiąc w nim coraz większe dziury od pamięci i tożsamości narodowej poczynając a na portfelu kończąc.

Jak to zrobić?

Iść na wybory i oddać nieważny głos, który będzie naszym wyzwaniem wobec Wielkiego Brata – systemu, który każdego dnia zniewala swoich obywateli. Zawsze tego pragnęliśmy, wolności i możliwości wyrażania swoich poglądów. Dano nam pozorną wolność abyśmy żyli w złudzeniu i korzystali z niej głosując na gadające głowy ryjących kretów, które pozostaną nimi już do końca. Jednak w przeciwieństwie do nas im powodzi się coraz lepiej. Sami już nie mieszczą się w korytarzach a przy korycie już nic nie odróżnia ich od Orwellowskich świń. Nie tak wygląda urzeczywistnianie wizji wolnego państwa, nie tak wygląda idea przedstawicielstwa. Dzisiaj już nikt nikogo nie reprezentuje. Mamy tylko chciwych złodziei, którzy pchają się do polityki by móc szybciej wnieść się na wyższy, bardziej ekskluzywny poziom życia.

To nie społeczeństwo jest winne, to nie społeczeństwo nie dorosło do demokracji i wolności. Nie jesteśmy żadnym polactwem. Instynktownie wiemy jak smakuje wolność. To „elity” - wolę napisać klasa, która prosto z pola pcha się na salony by przy korycie, ruszając gadającą krecia głową wmawiać nam, że nie potrafimy się o siebie zatroszczyć i pod tym pretekstem broni swojej pozycji.

Czy wreszcie zdobędziemy się na odwagę cywilną, moralną, z czystym sumieniem i honorem? Nie wiem, ale mam taką nadzieję.

ps. NIEWAŻNY GŁOS – Za nieważny uznaje się głos, jeżeli na karcie do głosowania postawiono znak "x" w kratce z lewej strony obok nazwisk dwóch lub większej liczby kandydatów z różnych list okręgowych. Czyli skreślmy ich wszystkich, tak bardzo pragną zdobyć nasze głosy. Niech dostaną prezent od społeczeństwa. Wedle zasady „każdemu po równo, wedle zasług”- dla każdego krzyżyk!

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: