POSZUKIWANY, POSZUKIWANA. KTOKOLWIEK WIE...

Dyplomacja Rzeczyposolitej(2)

Z dziejów dyplomacji IV Rzeczypospolitej

Pani Minister (?),Pani Ambasador (?) Barbara Tuge-Erecińska nie jest przecież jedyną taką osobą, co to do której mógłby sie przyczepić ktokolwiek, kto chciałby choć trochę zmienić naszą służbę zagraniczną. Takich jest - jak choćby dowodzi tego obecnie krążąca w internecie lista Polonii australijskiej - takich jest... prawdę mówiąc... na kopy w MSZ i w polskiej dyplomacji. Masówka! Proweniencji są te osoby na ogół - delikatnie mówiąc - "wschodniej". Właściwie mówiąc: bez cudzysłowu i z dużej litery. Tacy "trzej królowie" zmultiplikowani do którejś tam potęgi. Taki nasz los.

No bo, cóż do diabła, chciałoby się rzec - robi w tym towarzystwie polskich ambasadorów, ministrów, dyrektorów służby zagranicznej ten, czy ów agent czy oficer Wojskowych Służb Informacyjnych, albo w końcu persona, której owe niezweryfikowane nigdy w III Rzeczpospolitej służby moskiewskiej proweniencji przechowywały papiery, strzegąc je niczym jakowegoś skarbu? Tak, strzegąc papierów! W zbiorze nieujawnianym. A ludzi takich, właśnie dotąd nieujawnianych, tak jak absolwentów MGiMO w naszej służbie zagranicznej, jest podobnie dużo (lub więcej), można śmiało powiedzieć na kopy. (Odsyłam do dotychczas publikowanych artykułów, tylko w tym roku, w: "Głosie", "Gazecie Polskiej", "Niezależnej Gazecie Polskiej", "Naszej Polsce", "Najwyższym Czasie", "Naszym Dzienniku", "Życiu Warszawy" a nawet we "Wprost"). Nasz MSZ stoi na, dotąd opiera się na... potędze służb stworzonych w naszym kraju (parafrazując prezydenta Abrahama Lincolna głośne powiedzenie nt. demokratycznego porządku) - przez Sowietów, dla Sowietów... Z naszym własnym porządkiem jednak, ni z demokracją nie miało to nigdy nic wspólnego. Z imperializmem, zaborczością, ekspansją, kolonializmem - owszem wiele. Opanowanie służb specjalnych i centralnych ministerstw przez ludzi Moskwy było warunkiem pierwszym panowania sowieckiego w Polsce i tak też się działo.

Mógłby jednak ktoś spytać, czy to jednak nie przesada, czy nie "przyczepiam się" do ogólnie szanowanych osób o wspaniałych (często naukowych) życiorysach? Mógłby ktoś spytać... A więc i ja zapytam: czy to może nie są te same - powszechnie szanowane - osoby? Pisarz Henryk Grynberg wzywa ostatnio aby się ujawniać; i ja tak myślę, żeby się ujawniać. Czas nadszedł. Moskwa raczej nie przyjdzie wam wszystkim w sukurs, choć atomu i trucizny tam nie brakuje. (Żywności brakuje, ale nigdy nie trucizny!) Przecież jednak nie wytrują nas wszystkich, bo z nas żyją, niczym pasożyty.

A więc trzeba się ujawniać.... Ostatnio Monika Krajewska w "Gazecie Polskiej" w artykule pod - oby proroczym - tytułem "MSZ czeka na Macierewicza" zapytuje np. czy nazwiska wszystkich czterech obecnych konsulów generalnych RP w Niemczech, to nazwiska tych samych osob, przy których to identycznych nazwiskach (wraz z odpowiednimi "pasującymi" do nazwisk - imionami) na liście IPN (tzw. "Lista Wildsteina") - tenże IPN wpisał (lub przepisał) uwagę dotyczącą akt, a brzmiącą tak oto: "WSI" ? Innymi słowy, czy to ludzie WSI, rozwiązanej ostatnio WSI tkwią - w tym wypadku w Niemczech - na wysokich stanowiskach, reprezentując Prezydenta, Premiera, rząd i - po prostu nas - Polskę? Czy to ludzie WSI? Byłej WSI. Jakoś coś nie podają się do dymisji, więc może nie? A może trzeba im jakoś pomóc? Sposoby są na to dostępne i dla zwykłego internauty. Na co więc czekamy? Choć to pytanie nie odnosi się do wspaniałej australijskiej Polonii, która już dużo robi i w sprawie lustracji i w sprawie odkomunizowania MSZ.

Dorzucam poniżej swój kamyczek do tego zbożnego dzieła, zapytując: KTOKOLWIEK WIE...?

Na ten więc przykład: czy to ta sama osoba? W krótkiej, oficjalnej notce z 1999 r. czytamy:

Maria WODZYŃSKA-WALICKA , ur. w 1945 w Pruszkowie. Absolwentka Wydziału Filologii (romańskiej) oraz Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Doktor nauk humanistycznych, adiunkt w katedrze Filozofii SGPiS, honorary visiting fellow w Research School of Social Sciences w Canberze (1982-83). W MSZ od 1990. Radca Ambasady w Brukseli (1990-1993). Wicedyrektor Departamentu Badań Strategicznych - PISM (od 1994). Od 1 września 1994 r. Wicedyrektor Departamentu Studiów i Planowania, PISM. Od maja 1998 r. Ambasador RP w Królestwie Niderlandów.
Znajomość języków obcych: francuski, angielski.

Natomiast znów "ten przeklęty" IPN podaje to jeszcze inaczej:
· (szukając nazwiska "Król")

Sygnatura Nazwisko i imie Jednostka Nazwa bazy

IPN BU 002086/416 DOBROWOLSKA-KRÓL KRYSTYNA TERESA MSW jedynki MKF
IPN BU 0993/1260 KASIŃSKA (KRÓL) WACŁAW akta osobowe
IPN BU 0193/2514 KNAPEK (KRÓL) KRYSTYNA akta osobowe
IPN BU 645/646 KROL ZOFIA KBW akta osobowe
IPN BU 0243/354 KRÓL (WULKIEWICZ) ALICJA akta osobowe
IPN BU 00170/488 KRÓL - WODZYŃSKA - WALICKA MARIA MSW jedynki akta IPN

albo (szukając "Wodzyńska"):
·
IPN BU 00170/488 KRÓL - WODZYŃSKA - WALICKA MARIA MSW jedynki akta
IPN BU 001043/36 KRÓL WODZYŃSKA WALICKA MARIA WERONIKA MSW MIKROFILMY jedynki MKF IPN

lub też (szukając "Walicka"):
·
IPN BU 0194/2730 BRAUN-WALICKA LEOKADIA akta osobowe
IPN BU 00170/488 KRÓL - WODZYŃSKA - WALICKA MARIA MSW jedynki akta
IPN BU 001043/36 KRÓL WODZYŃSKA WALICKA MARIA WERONIKA MSW MIKROFILMY jedynki MKF IPN

Powstaje pytanie: czy pani Maria (być może też "na drugie": Weronika) Wodzyńska-Walicka, to osoba tożsama z panią Ambasador RP z Hagi z 1999 r., a obecnie Ambasador RP przy UNESCO? Jeśli tak, jak mniemam (bo wszystkie znaki na niebie i ziemi powiadają, że praca dla służb PRL-u to była najszybsza droga do kariery /w tym międzynarodowej/, w tym w III RP), to czy p. Wodzyńska-Walicka to rzeczywiście najwłaściwsza osoba aby reprezentować Prezydenta RP, rząd, Sejm i Polskę gdziekolwiek (jeśli tak można określić: Brukselę i Hagę) lub konkretnie we Francji (obecnie w UNESCO, Paryżu)? Dawno już na miejscu tej damy - zamiast np. latać za uznaniem dla Gombrowicza czy Wajdy po dyplomatycznych przyjęciach - zaopatrzyłbym się w stosowny glejt w IPN, na wypadek gdy któryś Kaczyński zapyta.

Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie...

P.S. No bo może to wszystko (=słabe coś lustrowanie w MSZ) - jak się czasami czyta posty wypisane na listach w internecie, to wszystko to jest "pic na wodę, foto-montaż" a Kaczory strugają z nas wariata?

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: