Konsolidacja obozu rosyjskiego w Polsce

Na Xportalu Falangi Bartosza Bekiera defilują Rußlandfreundliche wizjonerzy. Byli już Agnieszka Piwar, Grzegorz Braun, Stanisław Michalkiewicz i primknuwszy k nim Rafał Ziemkiewicz, a teraz pojawi się Leszek Sykulski i czekamy na Andrzeja Zapałowskiego. „Moja głęboka analiza” – mówił Sykulski, wskazuje, że USA upada, a Rosja rośnie w potęgę, „koniunktura sprzyja projektowi rosyjskiemu”.

Zachwyceni takimi przepowiedniami łowcy masonów i Ukraińców zapomnieli, że ich autor na poprzednim etapie pisał uczone rozprawy „O potrzebie rządu światowego”, postulując nieuchronność integracji wszystkich państw w „Unii Globalnej” i powołanie rządu globalnego (2012). Teraz zaś za Duginem peroruje o końcu świata jednobiegunowego. W pracy „Od Trójkąta Kaliningradzkiego do Związku Europy” (2011) Sykulski nawoływał Polskę do „zacieśnienia relacji politycznych, gospodarczych i militarnych z Berlinem i Moskwą”. W konsekwencji powinna, jego zdaniem, powstać „konfederacja Unii Europejskiej i Unii Eurazjatyckiej”, czyli Związek Europy. Nie dziwi więc, iż oskarża teraz Polskę, że wchodzi w konflikt z ośrodkiem siły w Nadwołżu, gdy przekracza granice Europy Środkowej. A ja myślałem, że to Moskwa wywołuje wojnę z nami, gdy przekracza Bramę Smoleńską. Obecnie sytuacja dla Polski „będzie fatalna, jeśli pogłębi się sojusz niemiecko-rosyjski i konflikt USA–Niemcy”. Ale przecież mieliśmy pogłębiać współpracę z Niemcami i Rosją, tworząc Trójkąt Kaliningradzki? Rozumiem więc, że miałby w tym nam przeszkodzić konflikt amerykańsko-niemiecki. Tymczasem jest on dla nas szansą, że będziemy potrzebni, i to dopiero wtedy, ze względu na nasze położenie, „mocarstwa będą zabiegały o relacje z Polską”, jak pisze sam Sykulski.

Autor publikacji: