Sądy jak sejsmograf

Sądy w Polsce w sprawach politycznych działają jak sejsmograf. W tym wyraża się widocznie owa niezależność tak droga Targowicy i Unii.

5 grudnia, a więc gdy toczyła się walka o to, by Antonii Macierewicz pozostał w rekonstruowanym rządzie, Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że polityk PiS niesłusznie obwinił byłego agenta Wojskowych Służb Informacyjnych Aleksandra Makowskiego, oświadczając w 2014 roku, iż "Makowski odpowiada za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie". Minister Macierewicz ma przeprosić Makowskiego w mediach i wpłacić 25 tys. zł na Fundację Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych "Grom”, jeśli wyrok się uprawomocni, bądź Macierewicz przegra apelację. Gdyby do tego doszło, będziemy już wiedzieli czy ma pozostać w rządzie.

Makowski, poprzednio naczelnik Wydziału XI Departamentu I SB czyli wywiadu zajmującego się „dywersją ideologiczną” i infiltracją zagranicznych komitetów Solidarności oraz dróg przerzutowych, rezydent wywiadu SB w Rzymie ps. „Irt”, był uczestnikiem tajnej operacji o kryptonimie "Zen". Według Raportu WSI, dopuszczał się mistyfikacji, mówiąc m.in. o możliwości ujęcia w tej akcji Osamy bin Ladena. Miała to byś próba wprowadzenia w błąd prezydenta, najwyższych instancji państwa oraz sojuszników. Według raportu Makowski miał wyłudzić od WSI 31 tys. zł oraz 108 tys. dolarów.

W 2013 roku jeszcze bardziej niezależna niż sądy prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo wszczęte w 2007 roku ws. wyłudzeń z funduszu operacyjnego WSI i „dezinformacji wywiadowczej” podczas operacji „Zen” z braku znamion przestępstwa.

W starciu z ubekistańskimi sądami ratuje gra procedurą; dotrwanie do momentu gdy sędziowie nie są pewni wygranej bezpieki daje szansę prawie uczciwego wyroku.

Autor publikacji: