Teatr dla elektoratu

Gdy słyszę, że strażnicy żerowiska dopuścili się fałszowania dokumentów rządowych, popełnili więc przestępstwo, działali na korzyść wrogiego nam państwa, a zatem dopuścili się zdrady stanu, mogę tylko zapytać: ile osób zostało już aresztowanych, ilu winnym postawiono zarzuty prokuratorskie, czy cele są już przepełnione i trzeba budować nowe więzienia? Tylko to mnie interesuje, a nie nieustanne bicie piany w studiu telewizyjnym bez żadnych konsekwencji dla winnych. Wiem jednak, że nic się poza gadaniem dziać nie będzie.

Mogę się domniemywać, że walka o naprawę państwa toczy się tylko w mediach, gdyż z jednej strony trzeba pokazać twardemu elektoratowi, że coś robimy, stworzyć wrażenie sanacji życia politycznego, a jednocześnie winnym nic nie zrobić. Rozumiem, że takie postępowanie wynika ze strachu przed Targowicą i stojącą na straży jej interesów Komisją Europejską.

Oczekiwanie, że Targowica, gdy zobaczy jakimi dowodami dysponujemy przestraszy się i pójdzie na ugodę, a Komisja Europejska, Europarlament przestaną nas atakować za naprawę państwa lub zmniejszy swój nacisk, jest poważnym błędem. Targowica z jednej strony widząc swoją bezkarność, słabość rządu i z drugiej obawiając się ujawnienia w pełni skali żerowania przez nią na Polsce tylko zintensyfikuje swoje działania. Komisja Europejska wypowiedziała Polsce wojnę i słabość oporu tylko ją rozbezczelnia. Demonstrując słabość, przegrywamy. A sam elektorat patriotyczny już się zorientował, że winni nie zostaną nigdy pociągnięci do odpowiedzialności i zareaguje albo szukaniem innego realizatora programu naprawy państwa, albo stracą nadzieję, iż jakakolwiek naprawa w ogóle jest możliwa. Na razie show must go!

Autor publikacji: