Kadry czy mechanizmy

Pięknoduchy, które lubią analizować sytuację idealną, a nie rzeczywistą, głoszą, iż najważniejsza jest zmiana mechanizmów funkcjonowania państwa. Dobre mechanizmy sprawią, że jednostki zdeprawowane uciekną zawstydzone lub zostaną na anioły przerobione. Pięknoduchy oczywiście wiedzą jaka jest rzeczywistość i właśnie dlatego głoszą te banialuki. Zapewnia im to bezpieczną etykietę wyważonych ekspertów i stałą obecność na ekranach, zwłaszcza jako obowiązkowy punkt odniesienia dla oszołomów, co to jątrzą z zapałem, czyli głupków, którym na karierze nie zależy.

Przeciwnicy powołują się na klasyka i powtarzają kadry rieszajut wsio. Łatwo sobie przecież wyobrazić, iż w Izbie Dyscyplinarnej winnych będzie sądziła, tzn. uniewinniała jakaś Gersdorf z jakimś Żurkiem.

Opozycja: mechanizmy - kadry ma szczególne znaczenie w państwach, wychodzących z totalitaryzmu. Zwolennikom mechanizmów zamiast wymiany kadr wystarczy poradzić by wprowadzali uzdrowieńcze procedury dając niezależność rozumianą jako samowybieranie się kadrom stalinowskim czy nazistowskim.

Prawdą jest jednak, że mechanizmy wprowadzają kadry. Wszyscy już widzą, że tabuny nieudaczników i trzęsących się galaret lub cwaniaków żadnych, nawet najlepiej wymyślonych mechanizm i procedur nie wprowadzą. Bez nich nawet najuczciwsi i obdarzeni charakterem w większości ulegną deprawacji lub zostaną wypluci przez system. Dlatego opozycja: mechanizmy – kadry jest z gruntu fałszywa. Najpierw trzeba dokonać wymiany kadr na tyle jakościowej, by chciały one i potrafiły z żelazną wolą uruchomić procedury i mechanizmy gwarantujące selekcję pozytywną i chroniące przed deprawacją. Inaczej na czele dobrej zmiany zobaczymy sędziego Łączewskiego.

Autor publikacji: