PADRONE

Kwaśniewski nie mógł lepiej zakończyć swojej prezydentury. Zamiar ułaskawienia Sobotki to ukoronowanie a zarazem symbol stylu, w jakim działał on i jego otoczenie przez cały okres prezydentury. To, co się z tego stylu wydostało do opinii publicznej, to zresztą mniej niż czubek góry lodowej.

Orkiestra już stroi instrumenty, już temaciki płyną z radia i telewizji. W kąt poszły zwyczajowe okrzyki, że nie komentuje się wyroków niezawisłych sądów. Ależ komentuje się, a jakże! I to ustami wytrawnych, czytaj: zaprawionych w peerelowskich bojach aparatczykowskich prawników. Hm. Wyrok? Sąd może się pośpieszył. Wyrok był poszlakowy, więc niepewny. Sam sąd też był nie bardzo. Podobno kancelaria Prezia nawet wydała oświadczenie, że Kwachowi chodziło tylko o przesłanie akt. No i to bardzo nieprzyjemne siedzieć, szczególnie dla człowieka ze sfer nieprzyzwyczajonych do siedzenia, jak szemrali niektórzy „komentatorzy”.

Konferencja prasowa Ziobry, w której ten wyjaśniał dalszy tryb postępowania w tej zaskakującej sprawie zasługuje na porządną analizę medialną, którą polecam władzom kochanego SDP, może nawet byłoby o czym porozmawiać z Radą Etyki Mediów. To wprost materiał szkoleniowy dla studentów dziennikarstwa i wprawiania się w dezinformacji. Takiego koncertu idiotycznych, do niczego nieprowadzących pytań, takiego prania mózgu, to nawet u luminarzy naszej prasy często się nie spotyka. Tak bezczelnie wyrażanej sugestii, że Ziobro po prostu nie może nie działać ze złą wolą i wbrew prawu. Kochani, uważajcie, żebyście nie popełnili lekkomyślnego błędu michnikaterii. Oni uwierzyli pewnego dnia we własną propagandę, a to błąd. Propaganda jest dla ludzi, samemu nie należy w nią wierzyć, bo można się poślizgnąć i złapać we własna pułapkę.

Śmieszą niekończące się pytania: dlaczego, dlaczego?

Żeby kumpel nie musiał iść siedzieć, padrone interweniuje. Proste. Ale możliwe, że chodzi o to, żeby nie siedział kto inny. Kto, Króliczku?

Autor publikacji: