CZAS UŻYTECZNYCH

Grupa trzymająca władzę wymyśliła ongiś Andrzeja Leppera, jako użytecznego watażkę, zbierającego pod swoje skrzydła sfrustrowanych upadkiem PRL-u i przekształcającego te frustracje w poparcie dla lewicowych rządów. Najpierw odbierał głosy radykałom z prawicy i ze związków zawodowych. Następnie, wspierał rządzącą lewicę w grach parlamentarnych. Marionetka Lepper dobrze odrobił zadaną lekcję. Niektórzy sądzą nawet, że zbyt dobrze. Po spektakularnej degrengoladzie SLD, poszybował w górę w przedwyborczych sondażach z prędkością rakiety kosmicznej. Przerósł swoich prowadzących i niczym Golem uwolniony spod władzy Frankensteina samodzielnie ruszył na polityczne szlaki.

Stał się zatem zagrożeniem dla swoich twórców? Myślę, że nie. Kto wie nawet, czy dziś nie jest dla GTW użyteczniejszy niż kiedykolwiek? Przypatrzmy się bowiem grze rządowej, jaką prowadzi SLD wespół z prezydentem. Celem jest kontynuacja i trwanie. Dlatego wybory nie mogą się odbyć wcześniej niż w czerwcu przyszłego roku. To, czy będzie rządził układ z akcentem na Pałac Prezydencki czy z akcentem na ulicę Rozbrat, nie ma znaczenia, poza personalnymi roszadami. Najważniejsze, żeby nie naruszono GTW i jej interesów. Władza państwowa nie może zatem być zmieniona. Ale dlaczego? Jak to uzasadnić? Nie można przecież tego powiedzieć wprost. I tutaj bardzo użyteczny jest Lepper.

Oto bowiem klecimy rządowy kapitanat ratunkowy nie dla zachowania posad, tylko żeby nie wdarła się na nasz dziurawy statek państwowy fala populizmu. Straszenie Lepperem ma zbudować front poparcia dla działań pana prezydenta. Opozycja ze swoim nachalnym żądaniem wyborów w tym roku, stawia się w rzędzie najgorszych polskich warchołów. Może to nawet ukryci agenci Leppera? Obok GTW, ręka w rękę z Kwaśniewskim będą ten kapitanat wznosić różni użyteczni idioci, jak trafnie nazywał Lenin ekspertów współdziałających z bolszewikami. A politycznie wesprą ich marionetki służb, poputczycy, posłowie dietetyczni, grupki trzymające interesy i interesiki, ot, znaczna część naszego parlamentarnego światka. Ale przede wszystkim Lepper. Któż odpowiedzialny bowiem może odmówić panu prezydentowi, gdy ten prosi o ratunek dla III RP przed jego własnym wytworem?

Złośliwy mógłby zauważyć, że dziś Lepper nie zdołałby stworzyć rządu, ale co będzie za rok nikt nie wie. Choć, obawiam się, nie jest znakiem szczególnych zdolności proroczych supozycja, że rząd Belki lub innego SLD, napędzi głosów populistom a nie państwowcom. Odkładanie wyborów jest więc działaniem na rzecz Leppera. Kto jest zatem czyim agentem: Lepper Kwaśniewskiego czy Kwaśniewski Leppera, można się już w tym pogubić niczym w akcji brazylijskich seriali. Z punktu widzenia Grupy Trzymającej Władzę użyteczni są obaj.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: