Czy leci z nami pilot? : KAC GIGANT

Rezygnacja premiera M. – największego jak dotychczas nieudacznika na tym urzędzie – to wiadomość dobra dla Polski. Z żalem jednak widzę, jaka euforia ogarnęła wielu moich rodaków, gdy część pożal się Boże „lewicy” założyła sobie nową partię, a Leszek M. zapowiedział rezygnację. Ze smutkiem obserwuję owe stany euforyczne także u prawicowych polityków. Jeszcze nie dorośli? Niczego się nie nauczyli? Radość wywołana klęską Leszka M. tak bardzo ich zaślepiła, że stracili zdolność samodzielnego myślenia?

Cieszą się, że u przeciwnika następuje przeszeregowanie? Że ponoszący klęskę wódz ustępuje robiąc miejsce nowym, żądnym władzy, pieniędzy i honorów? Że sobie w tym celu uciekinierzy z tonącego okrętu nową łajbę szykują? Że się zatem do nowej ofensywy przygotowują? I do tego ta tandetna, parciana argumentacja, jakoby Gang Borowika miał powstrzymać Tyrana L. i jego Samogłupotę? A właściwie niby dlaczego miałoby im na tym zależeć?

Samogłupota nie wyrosła jak ognisty krzak na pustyni i bezludziu. Leszek M. i jego kompani hodowali ją we własnym ogródku, podlewali azotanami cwaniactwa i naturalnymi nawozami pseudolewicowych miazmatów. Posługiwali się Samogłupotą przy każdym konflikcie społecznym, kreując jej Tyrana L. na męża opatrznościowego. Opatrznościowego tegoż męża mieliby kopnąć w tyłek wtedy, gdy się znaleźli w opresji? Przecież jeszcze nie raz im się przyda.

Stara, trochę zużyta, ale przecież jeszcze jara, intuicja mówi mi, że chociaż jeden czy drugi kompan Leszka M. wyciera kułakiem łzy, to przecież za parę dni będą się oni wszyscy śmiać w kułak. Bo się znowu cała Polska dała nabrać. Na lewicę z ludzką twarzą. Przecież i od Borowików są gorsi, prawda? Leszek M. i lider Samogłupoty. I się ludziska będą cieszyć, gdy zatriumfuje wymarzony „historyczny kompromis”, gdy się będą oszukani platformersi z borowikami obśliniać przy żłobie władzy – wszystko to oczywiście w imię powstrzymania Samogłupoty. A Samogłupota będzie rosła i rosła – jak ogromna zapomniana purchawka.

A ja znów rano obudzę się z kacem gigantem. I niestety, nie po alkoholu, tylko z żalu, że to wszystko dzieje się w moim kraju.

Bohdan Jagodziński

Niezależny publicysta

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: