EKSPERCI NASZĄ SAMOOBRONĄ

Cieszy mnie rozkwit wolności w Polsce. Jednym z jej przejawów jest niczym nieograniczony przyrost ekspertów. Jest to gatunek potrzebny ludziom, żeby mogli odnaleźć się w świecie konkurencji i wilczych praw kapitalizmu. Ekspert zawsze sensownie doradzi. Także Polska ma korzyść z ekspertów, ponieważ dzięki nim na pewno znajdzie wyjście z trudnych europejskich terminów.

Niepokoi mnie jednak, że w Polsce ekspertem może być niemal każdy. I nie chodzi mi tu o znane zjawisko, że na medycynie i piłce nożnej wszyscy znają się najlepiej. Mam na myśli to, że wystarczy coś schrzanić, żeby już być ekspertem od tego właśnie. W zgodzie z regułą, że ten, kto zepsuł zegarek, najlepiej wie, jak go naprawić. Przyszło mi to do głowy, gdy przeczytałem w „Rzeczpospolitej” listę ekspertów „Samoobrony”. Wojskowy, który uczył się w Moskwie jak zbrojnie podbijać Europę Zachodnią, teraz będzie umacniał nasz sojusz z NATO. Dyplomata, reprezentujący PRL w Korei Północnej, Chinach i Etiopii, nada nowy impuls polityce zagranicznej III RP. Doktor ze szkoły partyjnej przy KC PZPR uzdrowi naszą gospodarkę i rozwiąże problemy społeczne. Takich przykładów jest, niestety, więcej. Tym większą radością napawa fakt, że wśród samozwańczych ekspertów znajdują się i prawdziwe brylanty. To ważne, gdyż dotyczy partii, która jest coraz bliższa przejęcia władzy w naszym kraju.

Taką jaskółką, czyniącą wiosnę w moim sercu, jest prof. Witold Modzelewski, znany ekspert podatkowy. Ten człowiek nie szczędząc sił i umysłu współtworzył polski system podatkowy. Nie było to łatwe. System musiał mieć pozory legalizmu prawnego i racjonalności ekonomicznej przy jednoczesnej otwartości na potrzeby grup interesów czy zgoła pojedynczych biznesmenów. Tu nie mogło być mowy o fuszerce, nieuctwie, czy głupocie. Zadanie udało się profesorowi wykonać: skomplikowany system niejasnych zapisów i skrytych luk w przepisach, pozwolił nagradzać tych, których należało nagradzać i karać tych – jak np. biznesmen Kluska – których karać należało. Nic też dziwnego, że zasłużony przy tworzeniu takiego prawa prof. Modzelewski stał się tego prawa beneficjentem, jako czołowy ekspert podatkowy w III RP. Teraz został też ekspertem „Samoobrony”. To znaczy, że partia ta dorosła już do swoich notowań w sondażach. Dzięki takim ekspertom, jak prof. Modzelewski, wie, że najważniejsze jest niezrozumiałe prawo, gdyż wtedy niepodzielnie panuje reguła dziel i rządź. Po swojemu. Oczywiście, „Samoobrona” wie to od zawsze, ale wszystkim jest milej, gdy swoją pieczątkę przystawi prawdziwy fachowiec.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: