Obroty fortuny

Powrót Józefa Oleksego do gry w ekstraklasie politycznej, po wydawało się nieodwołalnym upadku w wyniku oskarżenia o szpiegostwo a następnie o tajną współpracę z PRL-owskimi służbami specjalnymi, nie jest w historii III RP czymś wyjątkowym. Z niebytu politycznego – choć spowodowanego przez zasadniczo inne przyczyny – powrócili przecież na szczyty również Jan Rokita i bracia Kaczyńscy. Ten pierwszy tak się zaplątał w gry polityczne, że właściwie został bez żadnego zaplecza, by wreszcie – sromotnie przegrać wyścig do prezydentury Krakowa. Dźwignął się dzięki własnemu talentowi i pracy, ale bez szansy jaką otworzyła przed nim sejmowa komisja śledcza, nie na wiele zdałyby mu się te przymioty. Podobnie było z Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi. Los szczęścia podarował im premier Jerzy Buzek, który niespodziewanie postanowił wybić się na niepodległość wobec Mariana Krzaklewskiego i „grupy trzymającej władzę” w AWS-ie, aby ratować tę formację przed upadkiem. Kalkulacja premiera była poprawna, ale śmietanę spili Kaczyńscy i PiS. AWS przepadł niesławnie.

W wyniku zaskakujących obrotów fortuny, kilku polityków, którzy niegdyś odgrywali już w polityce polskiej pierwszoplanową rolę a później upadli, znowu przewodzi partiom o najwyższych notowaniach. Ich zbójeckie prawo, ich szczęście. A nasze, obywateli i wyborców, szczęście? Nie wykluczałbym, że wyjdzie nam na dobre, że to politycy po przejściach zaczną szukać wyjścia z kryzysu III RP. Zakładam bowiem, może pochopnie, że zmienne koleje losu czegoś ich jednak nauczyły, że stali się pokorniejsi i mądrzejsi, że zrozumieli, iż to ludzkie nadzieje na normalność w państwie dały im znowu możliwość działania na dużą skalę. Hm, Oleksy, Rokita, Kaczyńscy skromni i pokorni...

Autor publikacji
Archiwum ABCNET 2002-2010