You are here

ATAK PLURALIZMU W TVN24

28 sierpnia mogliśmy zobaczyć jak wygląda pluralizm poglądów w mediach III RP. W audycji p. Małgorzaty Łaszcz wystąpiła czwórka zasadniczo różniących się poglądami osób: Mieczysław Rakowski i Janina Paradowska oraz Piotr Stasiński i Stefan Bratkowski. Zazwyczaj do programu zapraszana jest jedna osoba w miarę prawdomówna, jeden tchórzliwy reprezentant koncesjonowanej prawicy (Piotr Zaremba), którego zadaniem jest wyrażanie tzw. wątpliwości, w stylu: może jednak Cimoszewicz nie jest najwspanialszym kandydatem na prezydenta, oraz dwu czystych reprezentantów Ubekistanu, np. Stasiński z „Wybiórczej” i Rakowski, albo Stasiński i ktoś z „Trybuny Ludu”.

Tym razem przedmiotem dyskusji była „Solidarność” i wobec niebezpieczeństwa wyrażenia przez kogoś nieprawomyślnych poglądów, nie można było ryzykować. Trudno powiedzieć czy ktoś z Małgorzatą Łaszcz przeprowadził rozmowę uświadamiającą, czy też sama pani Redaktor postanowiła zostać drugą Paradowską i dostać nagrodę od „Wybiórczej” za „obiektywizm”. W każdym razie zadanie zostało wykonane i pluralizm poglądów szalał. Zwłaszcza dotyczył on oceny fryzjera Cimoszewicza. Wypowiadali się członek jego komitetu wyborczego, Rakowski i Bratkowski, którego rodzinka też w tym komitecie buszuje oraz red. Paradowska, ta oczywiście popiera Cimoszewicza a Stasiński pracuje w gazecie, która jest z Cimoszewiczem zaprzyjaźniona. Pani Łaszcz przeszła samą siebie, zabrakło już tylko red. Passenta wyciągniętego z lodówki do tych samych zadań co przed 1985 rokiem.

Od kiedy red. Mazurek został wyeliminowany za ukazanie prawdziwego zadania por. Paradowskiej w programach Łaszcz, zwalczania komisji sejmowych odkrywających machlojki prezia i WSI, redaktor „Polityki” może już tokować bez przeszkód.

Jak pisał Volkoff w swoim „Montażu”, jedną ze zwyczajowych metod manipulowania opinią publiczną jest zaproszenie do programu jednego idioty, którego zadaniem jest mówienie prawdy i 10 profesorów, którzy mówią bez sensu ale nie są kretynami. Kompromitacja prawdy jest murowana. Okazuje się, iż takie metody są dla red. Łaszcz zbyt wyszukane, stąd powrót do dawnego, komunistycznego pluralizmu. Gratulujemy. Już można przewidzieć bujny rozkwit kariery pani Łaszcz w III RP. Ciekawe co będzie gdy Cimoszewicz nie wygra? Red. Łaszcz zastosuje tę samą metodę na korzyść aktualnego zwycięzcy i utrzyma się na powierzchni kontynuując karierę „obiektywnej dziennikarki”. Grunt to nabycie odpowiednich nawyków „pluralizmu”.

Autor publikacji: 
Ubekistan: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: