You are here

Gra o Gruzję

Gdy 23 listopada 2003 roku szef rosyjskiego MSZ Igor Iwanow negocjował z Szewardnadze jego odejście i otwierał drogę do władzy Micheilowi Saakaszwilemu, który wówczas deklarował: „Razem z Rosją możemy postawić Gruzję na nogi”, w Moskwie nie sądzono, iż kraj faktycznie przejdzie do obozu USA i walka o jego powrót potrwa 10 lat.
 
Prezydenta Eduarda Szewardnadze obaliła koalicja komsomolców, których sam wyhodował i zatrudnił w aparacie władzy oraz słaba rzeczywista opozycja. Ekipa była niejednolita, obok Saakaszwilego, byłego ministra sprawiedliwości Szewardnadzego, rolę Passionarii grała związana z Moskwą a dziś uważana za jawną agentkę rosyjska Nina Burdżanadze. Zurab Żwania przyszły premier, który miał zatruć się czadem z niefachowo zamontowanego piecyka, należał do opozycji przeciwko pierwszemu prezydentowi Zwiadowi Gamsahurdii i fałszował wybory dla Szewardnadzego. 

Koalicja która doprowadziła do wygrania wyborów prezydenckich przez Saakaszwilego, a następnie parlamentarnych, szybko zaczęła się rozpadać. Z jednej strony eliminowano wpływy rosyjskie na rzecz amerykańskich, a z drugiej sam Saakaszwili - gwarant niepodległości - był przywódcą autorytarnym i do walki z opozycją używał aparatu państwowego. Nie potrafił też zarządzać równomiernym podziałem profitów władzy między sojuszników. Korupcję jednak radykalnie ograniczono, a mafiozi i rosyjscy szpiedzy lądowali za kratkami.

Jako pierwsza odpadła od Saakaszwilego w 2004 roku niepodległościowa Partia Republikańska założona jeszcze w czasach sowieckich. Ta mała grupka intelektualistów, której bazą była Adżaria, liczyła na większy udział we władzy. Nie otrzymała go i spostrzegła naruszanie zasad demokracji. Jesienią 2004 roku do opozycji przeszli byli współpracownicy Gamsahurdii zorganizowani w Partię Konserwatywną, a w 2006 roku Forum Narodowe. Pierwotnie wysuwało ono hasło neutralności Gruzji, później nawiązało współpracę z Międzynarodowym Instytutem Republikańskim kierowanym przez McCaina i punkt ten zniknął.
Dopóki Gruzja rozwijała się dzięki reformom Kachy Bendukidze, oligarchy sprowadzonego z Rosji i byłego partnera businessowego Bidziny Iwaniszwilego, rozbita opozycja była słaba. Próba obalenia Saakaszwilego w 2007 roku nie powiodła się. Punktem zwrotnym stała się jednak wojna sierpniowa 2008 roku i reset Obamy.
 
Secesja Alasanii
 
Gdy w sierpniu plan Putina sprowokowania wojny i obalenia Saakaszwilego w wyniku „buntu uciemiężonego ludu” nie powiódł się dzięki akcji Lecha Kaczyńskiego oraz przypływu nastrojów patriotycznych, Moskwie pozostał długi marsz.

Gruzja znalazła się w podobnej sytuacji jak Polska. Z jednej strony Rosja zmobilizowała agenturę by przejąć władzę w drodze przedterminowych wyborów wmuszonych przez demonstracje uliczne. Z drugiej zaś, Tbilisi stało się ofiarą polityki resetu. Demokraci uruchomili swoje wpływy w obozie Saakaszwilego, który sam związany był z republikanami. Amerykanie mogli też uważać, że Saakaszwili jest skończony i należy go zastąpić szybciej niż to zrobią Rosjanie. Matthew Brise, doradca sekretarza stanu ds. Kaukazu (2006-2009) przyjaźnił się z Irakli Alasanią, który był kolejno doradcą prezydenta ds. Abchazji, wiceministrem obrony, ambasadorem przy ONZ i miał poważną pozycję w Zjednoczonym Ruchu Narodowym Saakaszwilego. Wielka polityka nałożyła się jak zwykle na rywalizacje personalne i ego przywódców. Rozmowy w sprawie stanowiska premiera, a następnie zastąpienia Saakaszwilego przez Alasanię, nie powiodły się gdy ten zażądał kontroli nad resortami siłowymi. Na początku grudnia Alasania przeszedł do opozycji i natychmiast zaproszony został przez Obamę na inaugurację 9 stycznia 2009. Po powrocie założył partię dziś noszącą nazwę Wolnych Demokratów. Próba obalenia Szaakaszwiłego w kwietniu jednak nie powiodła się.
 
Filantrop
 
Opozycję i siły prorosyjskie udało się w 2011 roku zjednoczyć przybyłemu z Francji Bidzini Iwaniszwilemu w bloku Kartuli ocneba – Gruzińskie Marzenie.

Iwaniszwili rozpoczął działalność businessową w Moskwie w 1989 roku. Zaczął od sprowadzania komputerów, które wtedy potrzebowała armia i GRU. 20 jego firm nawzajem się kredytowało. Dla ułatwienia tych operacji utworzył „Rosyjski bank”. Dokonywał też transferów środków do Citibank, N.A. The Bank of New York, Chase Manhattan Bank. W banku i spółkach Iwaniszwilego znalazło się wielu przedstawicieli rosyjskiego establishmentu. Gdy w połowie lat 90. rozgorzały walki między mafiami kaukaskimi i słowiańskimi o sfery wpływów, również na Zachodzie, Iwaniszwiłli wyjechał do USA, a potem do Francji, gdzie w 2010 roku uzyskał obywatelstwo. Dziś jego majątek ocenia się na 5,5 mld dolarów.

W Gruzji Iwaniszwili finansował budowę cerkwi, szkół i wyposażał instytucje państwowe. Jego wyborcy liczą, że Filantrop będzie teraz rozdawał pieniądze i zapewni bezpieczeństwo ze strony Rosji, w zamian za posłuszeństwo i usunięcie Saakaszwiłego. Rosja obiecała przecież, że znów dopuści gruzińskie produkty, zwłaszcza wino, na rynek rosyjski, jeśli Gruzini będą grzeczni. Nacjonaliści liczą dodatkowo, że Rosja odda Abchazję i Osetię. Iwaniszwilego poparła też niezlustrowanej Cerkiew, która razem z Cyrylem chce przeciwstawić się miazmatom masońskiego Zachodu. 
 
Rząd sprzeczności
 
W rządzie Iwaniszwilego najpoważniejszą siłą są prozachodni Wolni Demokraci. Alasania objął MON i został I wicepremierem, siostra jego żony Maja Pandżikidze otrzymała MSZ, Aleksy Petriaszwili został pełnomocnikiem ds. integracji euroatlantyckiej, a Tea Culukiani ministrem sprawiedliwości.

Szef Republikanów Dawid Usupaszwili uzyskał przewodnictwo parlamentu, a Paata Zakareiszwili ministerstwo ds. Abchazji i Osetii, co jest pułapką, gdyż niczego bez zgody Rosji nie osiągnie.

Prorosyjskie skrzydło tworzy grupa businessmenów Gogi Topadze oraz byli współpracownicy Szewardnadze. Zurab Abaszydze, ambasador Szewardnadzego w Moskwie, został specjalnego przedstawiciela Gruzji ds. stosunków z Rosją. W styczniu Putin przyjął Abaszydze i  Eliasza II, zwierzchnika Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej.

Saakaszwili kontroluje armię i władzą w regionach, natomiast Iwaniszwili media i bezpiekę. Szefem MSW został Irakli Garibaszwili, zięć przyjaciela premiera były szef policji w Kachetii Tamaza Tamazaszwili skazanego na 3,6 roku za nielegalne noszenie broni. Garibaszwili od skończenia studiów pracował w fundacji Iwaniszwilego.

Rosja prawdopodobnie liczyła, iż Saakaszwili sfałszuje wybory i będzie można go obalić w wyniku „słusznego gniewu ludu”. Uznanie rządu Iwaniszwilego udaremniło ten plan i postawiło agenturę wobec zadania zachowania jedności Gruzińskiego Marzenia do czasu pozbycia się Saakaszwilego i jednoczesnego spełnienia żądań rosyjskich, co się wyklucza. Rosja jednak liczy, że antynatowski kurs Iwaniszwilego zostanie zaakceptowany przez jego bazę, gdyż 53 proc wyborców Ocneby uważa, że interesy Gruzji i NATO nie pokrywają się, a 32 proc. nazywa Sojusz „agresywnym blokiem wojskowym”.
 
Rozgrywka
 
Putin żąda obalenie Saakaszwilego i uznania Abchazji i Osetii za samodzielnych partnerów Gruzji. Jednocześnie nie zgadza się zamknąć rosyjskich ambasad w Suchumi i Cchinwali.

Ocneba dysponuje 85 głosami, w tym 10 Wolnych Demokratów, podczas gdy większość konstytucyjna wynosi 100 na 150 głosów. Zgodnie z Konstytucją Saakaszwili może już w kwietniu zdymisjonować obecny rząd i rozpisać nowe wybory parlamentarne. Poprawki likwidujące te uprawnienia wejdą w życie dopiero po październikowych wyborach prezydenckich. Iwaniszwili chciałby zmiany uchwalić już teraz i drogą prowokacji dąży do wywołania konfliktu. Odsłonięto np. pomnik ofiar reżymu Saakaszwilego, pozbawiono go samolotu, grozi się aresztowaniem za nadużycia, czy organizuje spontaniczny atak tłumu. 8 lutego demonstrantów musiał uspokajać ambasador USA Richard Norland.

14 lutego Irakli Batiaszwili, oskarżył prezydenta, że szykuje zamach na premiera. Batiaszwili był działaczem narodowym w 1989 roku, a później przeciwnikiem Gamsahurdii i szefem  bezpieki za Szewardnadzego, więziony przez rok za poparcie dla buntu gubernatora Kodoru Kwicaniego w 2006 roku.

Iwaniszwili ogłosił amnestię dla swoich zwolenników i aresztował wielu ministrów poprzedniego rządu pod zarzutem nadużycia władzy, a inni musieli uciekać, mimo to partia Saakaszwiłlego jakoś się nie rozpada.

Saakaszwili zadeklarował zgodę na ograniczenie już teraz uprawnień prezydenta pod warunkiem zapisu w Konstytucji dążeń Gruzji do wejścia w skład NATO i UE. W odpowiedzi Ocneba zaproponowała wspólne podpisanie Zasad Polityki Zagranicznej. Partia Saakaszwilego odmówiła wskazując, iż  wprawdzie p. 3 mówi o integracji euroatlantyckej, ale inne można interpretować jako wytrych mający uzasadnić zaniechanie integracji z NATO.

P. 1 stwierdza: „Kurs polityki zagranicznej Gruzji powinien opierać się na zasadzie równowagi interesów narodowych i zobowiązań międzynarodowych”, zaś p. 7 precyzuje, że „Polityka Gruzji nie powinna być skierowana na spełnienie roli gracza strategicznego w procesach konfrontacji światowej i regionalnej”. Ponadto p. 9 brzmi: „W interesach Gruzji jest, by nie figurowała na liście kwestii spornych w stosunkach między Zachodem i Rosją. Gruzja powinna być gotowa do rozpoczęcia dialogu z Rosją przy wykorzystaniu mechanizmów międzynarodowych, którego celem będzie wypracowanie strategii stopniowego przezwyciężenia istniejącego kryzysu, likwidacji okupacji kraju i obrony suwerenności”,

Polityka Gruzji w regionie ma być zgodna z interesami Rosji, co wynika z treści  p. 10: „Rozwój stosunków z narodami Kaukazu Płn …. Nie powinien być wykorzystywany dla pogłębienia konfrontacji z Rosją”.

Popierany przez Amerykanów Alasania jest jedynym rywalem Iwaniszwilego do władzy, dlatego premier nie chce wystawić go w wyborach prezydenckich w październiku 2013 roku. Spełnić mógłby się wtedy scenariusz USA z 2009 roku. Iwaniszwili woli pozbawionego bazy republikanina Wachtanga Chałamadzego, którym mógłby sterować. Dodatkowo osłabiałyby go zmiany w Konstytucji, którym przeciwstawia się Alasania.

Na tym tle doszło już do konfliktu i Iwaniszwili zdymisjonował Alasanię ze stanowiska 1. wicepremiera, ale z MON może go odwołać tylko prezydent. Saakaszwili liczy więc, że gdy dojdzie do zerwania Iwaniszwilego i Alasanii, będzie możliwy sojusz taktyczny z dawnym doradcą.
 
Po Tbilisi Baku
 
Dla Rosji opanowanie Gruzji likwiduje bazę czerkieskich ruchów narodowych i okrąża cel główny - Azerbejdżan. Już zapowiedziano na jesień potężne manewry wojskowe w Dagestanie na granicy z Azerbejdżanem „skierowane przeciw terrorystom”. W Moskwie stwierdzono, iż „Rosja musi być gotowa do dużej wojny regionalnej”. 

Azerbejdżan zastąpił ostatnio Turcję jako sojusznik, w tym wojskowy, Izraela, a Iran jest najważniejszym partnerem Rosji w regionie i gwarantuje jej dostęp do Bliskiego Wschodu. Los proamerykańskiego Azerbejdżanu i kontroli nad korytarzem energetycznym łączącym obszar nadkaspijski z Europą zależy od powodzenia polityki rosyjskiej w Tbilisi. W tym kontekście należy też widzieć konflikt między Iwaniszwilim a Alasanią, o którym przypomniała sobie Ameryka, tym bardziej, że jego przyjaciel Brise jest obecnie ambasadorem w Baku i broni niezależności korytarza energetycznego od Rosji. 
 

Artykuł zamówiony przez Jacka Karnowskiego w poniedziałek 11 lutego i dostarczony na poniedziałek 18 lutego z oficjalnie nieznanych powodów jakoś nie mógł się ukazać przez 4 kolejne tygodnie, aż się częściowo zdezaktualizował z powodu uchwalenia omawianej w nim rezolucji parlamentu. Oczywiście art. p. Heleny Kowalik (SLD) nie miały żadnych problemów – były po prostu ciekawsze.

Po 4 tygodniach zadzwonił red. Jacek Karnowski, tłumacząc brak publikacji nie niskim poziomem artykułu, lecz „trudnościami obiektywnymi” i zapowiadając druk w następnym tygodniu do czego oczywiście nie doszło. Pretensje moje nie dotyczą braku publikacji lecz zawracania głowy i zamawiania art. czyli mojej darmowej pracy i straconego czasu. To nie ja proponowałem napisanie tylko mnie o to proszono.

Jerzy Targalski

Autor publikacji: 
KAUKAZ: