You are here

KOSOWO - na razie kantonizacji nie będzie

W ostatnich starciach serbsko-albańskich wywołanych spowodowaniem przez Serbów śmierci dwu albańskich chłopców (poszczuci psami utopili się skacząc do rzeki) zginęło co najmniej 28 osób (w tym na pewno 15 Albańczyków i 7 Serbów), a setki, w tym 55 żołnierzy KFOR, zostało rannych, spalono 16 cerkwi i 110 domów serbskich oraz meczety i domy Albańczyków. Policja aresztowała 163 osoby.
 
Oficjalnie Kosowo jest uznawane za autonomiczną prowincję Serbii, ale wojska serbskie nie mają tutaj prawa wstępu. Od 1999 roku Kosowo zarządzane jest przez Tymczasową Administrację Narodów Zjednoczonych w Kosowie - UNMIK, na czele której stoi Specjalny Przedstawiciel Sekretarza Generalnemu ONZ. Pierwszym szefem misji ONZ był Bernard Koutchner, były minister w rządzie socjalistów francuskich (1999-2001); od lipca 2003 roku Specjalnym Przedstawicielem jest Harri Holkeri z Finlandii.
 
SPSG ONZ podlega parlament, rząd i system sądowniczy, zatwierdza on uchwały i  nominacje na wysokie stanowiska w administracji. Prezydent, wybierany przez parlament, podlega jednocześnie Specjalnemu Przedstawicielowi Sekretarza Generalnemu ONZ. Prezydent desygnuje premiera, który przedstawia listę ministrów parlamentowi do zatwierdzenia lub odrzucenia. Rząd składa się z premiera, 10 ministrów i koordynator d/s powracających.
 
SPSG ONZ podlega policja, wymiar sprawiedliwości i administracja cywilna, Unii Europejskiej - rozwój ekonomiczny prowincji, natomiast OBWE zajmuje się tworzeniem instytucji demokratycznych. Jest to administracja cywilna, oprócz niej funkcje porządkowe i bezpieczeństwa sprawują oddziały wojskowe złożone z 4 brygad sił międzynarodowych - KFOR pod dowództwem NATO.
 
W czerwcu 1999 roku oddziały KFOR weszły do Kosowa skąd ewakuowała się armia serbska, co wymusiły na Miloszewiciu amerykańskie bombardowania Serbii. Wkrótce do prowincji powrócili Albańczycy wygnani do Macedonii, natomiast Serbowie w dużej mierze opuścili Kosowo bojąc się odwetu za udział w zbrodniach. Następnie Albańczycy zaczęli dążyć do pozbycia się reszty pozostałej ludności serbskiej. Niestety SPSG ONZ bał się podpisać w ubiegłym roku ustawy o spisie ludności, więc nie wiemy jaki jest obecnie skład narodowościowy Kosowa, gdyż bez ustawy nie można tego ustalić. Według ostatniego spisu ludności przeprowadzonego w 1981 roku w Kosowie mieszkało 133 tys. Serbów (7 proc.), 1,68 mln Albańczyków (88 proc.) i 95 tys. przedstawicieli innych narodowości (5 proc.). Przyjmuje się, że po 1999 roku większość z 228 tys. ludności nie-albańskiej opuściła Kosowo. Warto zaznaczyć, iż ludność albańska jest niezwykle młoda: 33 proc. ma poniżej 14 roku życia.
 
Serbowie w zwartej grupie zamieszkują tereny na północ od Mitrowicy, to właśnie na moście łączącym dwie części miasta przebiega granica między terenami zaludnionymi przez Albańczyków i Serbów.
 
Wybory parlamentarne do przedstawicielstwa autonomicznej prowincji odbyły się w 2001 roku, a do samorządu terytorialnego w 2002 roku. W parlamencie Kosowa Serbowie mają liczbę miejsc odpowiadającą ich liczebności w 1981 roku. Wszystkie 22 mandaty serbskie zdobyła Koalicja na rzecz Powrotu. Spośród 90 mandatów albańskich 47 uzyskała bardziej umiarkowana Liga Demokratyczna Ibrahima Rugovy, natomiast 26 Partia radykalna Hashima Thaciego, będąca polityczną reprezentacja dawnej Armii Wyzwolenia Kosowa. Koalicja tych dwu stronnictw utworzyła rząd, na czele którego stanął Bajram Rexhepi z partii demokratycznej, natomiast prezydentem parlament wybrał Ibrahima Rugovę. Oba ugrupowania wypowiadają się za niepodległością Kosowa. Następne wybory SPSG Holkeri wyznaczył na 23 października 2004 roku.
 
Kosowo pod administracja ONZ utrzymywane jest w sztucznej jedności, a Albańczycy i Serbowie pod przymusem trzymani są razem, co oczywiście nie rozwiązuje konfliktu a jedynie go przesuwa w przyszłość i powoduje podskórne zaostrzenie nienawiści. Oba narody po prostu są nie zdolne do współżycia i nie pokochają się na rozkaz Unii Europejskiej. Podział Kosowa wydaje się od dawna jednym rozsądnym wyjściem, Europa jednak ucieka od podjęcia decyzji i przedłuża jedynie stan tymczasowości.
 
Dobrica Czosić, wybitny pisarz a zarazem ojciec duchowy współczesnego serbskiego nacjonalizmu i w przeszłości członek serbskiego kierownictwa partii komunistycznej oraz przyjaciel i współpracownika szefa bezpieki Rankowicia (serbski odpowiednik Berii), był zwolennikiem podziału Kosowa ale uważał, iż w latach 1980-tych serbska opinia publiczna jeszcze nie dojrzała do przyjęcia tej koncepcji.
 
Teraz nowy nacjonalistyczny premier serbski i były ostatni prezydent Nowej Jugosławii Voijslav Kosztunica początkowo wypowiedział się za kantonizacją Kosowa, co byłoby warunkiem wstępnym do jego podziału, następnie jednak wycofał się z tej propozycji. Po rozmowie z Xavierem Solana odpowiedzialnym za politykę zagraniczną UE, Kosztunica stwierdził, iż Serbia jest przeciwnikiem podziału prowincji i domaga się decentralizacji i nowego instytucjonalnego podziału kompetencji.
 
Przeciwko podziałowi prowincji i za jej niepodległością opowiedział się również prezydent Rugova, co oznacza, iż zamieszki i waśnie na tle etnicznym nadal będą wybuchały okresowo i będą miały coraz bardziej krwawy charakter.

Autor publikacji: 
Polityka zagraniczna: 
Źródło: 
Gazeta Polska listopad 2003