You are here

Rosja - oligarchia kontra oligarchia

Ostatni kryzys w Rosji wywołany atakiem ekipy Putina na Chodorkowskiego odsłonił walkę, którą oligarchia państwowa toczy z oligarchią biznesową o dominację. W ciągu trzech kwartałów br. prokuratura wszczęła 3 tys. spraw związanych z prywatyzacjami lat 1990-tych. Niewątpliwie zbliżające się wybory prezydenckie w marcu 2004 r. stanowią jedną z przyczyn obecnej polityki Putina, gdyż „rozkułaczanie” oligarchów finansowych cieszy się poparciem 70 proc. społeczeństwa w swej naiwności przekonanego, iż nacjonalizacja nakradzionego mienia poprawi byt narodu, a nie tylko podwyższy poziom życia administracji i zakres jej władzy. Powody konfliktu między obu oligarchiami są jednak głębsze.
 
Oligarchia administracyjna stworzyła magnatów biznesu, a teraz przywołuje ich do porządku, bo spostrzegła się, iż dzięki swemu bogactwu przestają być posłuszni i chcą odgrywać samodzielną rolę. Gdy partia i KGB powierzały państwowe pieniądze przyszłym oligarchom by zbudowali kapitalizm, wyobrażały sobie, iż zawsze zachowają nad nimi kontrolę. Obie grupy wywodziły się z tego samego środowiska - służb specjalnych. Dlatego obecnego konfliktu nie można interpretować jako rywalizacji między kagebistami i byłą cywilną nomenklaturą lub normalnymi biznesmenami ale raczej jako walkę między oficerami, którzy pozostali w administracji państwowej i ich współpracownikami skierowanymi do biznesu, głównie dawnymi komsomolcami.
 
Magnaci biznesu, cały czas czując na sobie nacisk oligarchów państwowych, zaczęli sięgać również po władzę polityczną, np. stanowiska gubernatorów, by w ten sposób, uzyskując również rzeczywistą władzę polityczną, uniezależnić się od administracji. Oczywiście musiało to jeszcze bardziej zaostrzyć konflikt z oligarchami państwowymi, którzy nie tylko chcieli zachować dominująca rolę ale także poczuli się zagrożeni utratą wpływów.
 
Biznesmeni i politycy łączą się w grupy, dlatego oprócz podziału poziomego na magnatów i władzę państwową, mamy też podział pionowy na klany oligarchiczne o wymiarze krajowym i regionalnym. Za Jelcyna rywalizowały o władzę centralne klany: premiera Wiktora Czernomyrdina (Gazprom), Soskowca-Korżakowa, tzw. „rodzina”, tj. sam Jelcyn i Bierierowski, mera Moskwy Łużkowa oraz grupa Anatolija Czubajsa - Borysa Niemcowa z Piotrogrodu (RAO EJES - Zjednoczone Systemy Energetyczne).
 
Po wejściu na scenę Putina i jego kagebistów z Piotrogrodu, którzy utworzyli nowy krajowy klan „nowopiterski”,  układ sił się zmienił. Łużkow zachowując neutralność czeka na wynik walki między klanem nowopiterskim  i starokremlowskim na czele z Aleksandrem Wołoszynem (dawna „rodzina”), popieranym przez klan „staropiterskich” liberałów (Czubajs-Niemcow). Szef administracji prezydenta Aleksander Wołoszyn i premier Kasjanow poparli Chodorkowskiego rozumiejąc, że po nim przyjdzie kolej na nich i ich ludzi.
 
Nowy szef administracji prezydenta, Dimitrij Miedwiediew, były współprzewodniczący rady dyrektorów Gazpromu, jest jednym z najbliższych współpracowników Putina, należy zatem do klanu nowopiterskiego. Czy jednak ostatnie wydarzenia rzeczywiście wzmocniły pozycję oligarchii politycznej?
 
Aresztowanie Chodorkowskiego spowodowało załamanie na giełdzie, które przyniosło stratę 15 mld dolarów. Kurs dolara do rubla poszedł w górę i przekroczył 30 rubli za dolara. Do tego ExxonMobil i ChevronTexaco zawiesiły rokowania o kupnie akcji Jukos-Sibneft za 25 mld dolarów. Dla wszystkich jasne jest, iż obecnie oligarchowie biznesu zaczną masowo uciekać z Rosji razem z nagrabionym majątkiem. Już kilka miesięcy temu postąpił tak Roman Abramowicz, spieniężając akcje Sibneftu i przenosząc się do Wlk. Brytanii. Współpracownicy Chodorkowskiego, Leonid Newzlin (8 proc. akcji Jukosu) i Władimir Dubow już są w Izraelu, a Newzlin, były przewodniczący Rosyjskiego Kongresu Żydowskiego, otrzymał w trybie przyspieszonym izraelskie obywatelstwo. Chcąc powstrzymać ucieczkę kapitału władza polityczna będzie musiała uciec się do wzmożenia represji, co jeszcze zwiększy exchodus, trudno sobie bowiem wyobrażać, iż „nowopitercy” ustąpią. Wówczas bowiem oznaczałoby to ich kapitulację.
 
Druga konsekwencja będzie wzrost szarej strefy i co najważniejsze, ucieczka inwestorów zachodnich. W odróżnieniu bowiem od Bieriezowskiego i Gusinskiego, Chodorkowski miał ścisłe kontakty biznesowe z Amerykanami i jego aresztowanie ma o wiele większy oddźwięk medialny i propagandowy. Zwłaszcza zamrożenie 44,1 proc akcji Jukosu należących do gibraltarskiej spółki MENATEP Group należącej do szwajcarskiej firmy MENATEP SA założonej w 1989 r. przez Chodorkowskiego, wywołało panikę wśród potencjalnych inwestorów. Rada dyrektorów Jukosu wybrała na miejsce Chodorkowskiego swym przewodniczącym Semena Kukesa, byłego szefa Naftowej Tiumeńskiej Kompanii, a następnie Jukosu-Moskwa. Decyzje tą musi jeszcze potwierdzić rada dyrektorów Jukos-Sibneft. Kukes jest reemigrantem w Rosji i obywatelem USA, co konflikt z Jukosem przeniosło by na poziom stosunków rosyjsko-amerykańskich.
 
Zdając sobie sprawę z długofalowych konsekwencji Kreml daje Chodorkowskiemu do zrozumienia, że jeśli się przyzna i odda część majątku, z reszty będzie mógł dalej spokojnie żyć, w przeciwnym zaś wypadku zostanie skazany, a państwo skonfiskuje mu cały majątek (stąd zamrożenie akcji). Chodorkowski na razie jednak nie ma zamiaru ustąpić; rezygnując ze stanowiska przewodniczącego zarządu Jukosu, oświadczył, iż poświęci się działalności publicznej jako przewodniczący zarządu Fundacji „Otwarta Rosja”. Została ona założona właśnie przez Jukos, który wyasygnował w tym celu 200 mln dolarów, oraz kilka związanych z Jukosem osób prywatnych. ”. Oficjalnym celem „Otwartej Rosji” jest kształcenie młodzieży, poparcie inicjatyw obywatelskich oraz budowa prawdziwego demokratycznego społeczeństwa. Może więc Chodorkowski zechce podjąć próbę zmiany systemu prezydenckiego na parlamentarny i zostania premierem, czego zapowiedź tak przeraziła klan „nowopiterski”, że podjął zbyt pospieszną akcję.
 
Fundacja „Otwarta Rosja” właśnie kupiła wpływowy tygodnik „Moskowskije nowosti” i mianowała jego redaktorem naczelnym Jewgenija Kiselewa, który kierował stacjami telewizyjnymi: NTW Gusińskiego zanim jej nie podporządkował sobie Putin, a następnie TW-6, zanim nie upadła i w TWS. Kiselew jest jedynym krytycznym wobec Putina dziennikarzem z tak dużym doświadczeniem i autorytetem.
 
„Moskowskije nowosti” będą więc obok „Niezawisimoj gaziety” Bieriezowskiego” głównym tytułem opozycji liberalnej w Rosji. Do tego należy dodać tworzącą się właśnie antykremlowską koalicję między Sjuszem Sił Prawicowych Czubajsa i Niemcowa oraz „Jabłokiem” Grigorija Jawlinskiego, która ma wystawic wspólnego kandydata w wyborach prezydenckich. Nie wykluczone więc, że zachodzące obecnie procesy spowodują również pęknięcie w elity władzy i wyłonienie się realnego następcy Putina.
 
Co wynika dla społeczeństwa z walki klanów? W miarę jej zaostrzania się, strony konfliktu będą zmuszone coraz bardziej odwoływać się do społeczeństwa i wciągać go do swojej rywalizacji, a to stwarza narodowi szansę przekształcenia się z instrumentu w rękach oligarchów w samodzielną siłę polityczną.

Autor publikacji: 
Polityka zagraniczna: 
ROSJA: 
Źródło: 
Gazeta Polska listopad 2003