You are here

KRONIKA LIPIEC 2004

POLAND - RUSSIA

Znów wypłynęła kwestia importu rosyjskiego gazu i zróżnicowania źródeł zaopatrzenia w ten surowiec Polski. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że w czasie negocjacji polsko-rosyjskich o zmniejszenie ilości gazu, którą według katastrofalnej dla Polski umowy zawartej przez rząd Hanny Suchockiej w 1993 roku Polska musiała zakupywać od Gazpromu i magazynować bez prawa odsprzedaży, „nie zapewniono dywersyfikacji kierunków importu gazu ziemnego, co w praktyce ograniczyło tę dywersyfikację na najbliższe lata”. „Odpowiedzialność za to ponosi były premier Leszek Miller i były wicepremier Marek Pol oraz minister gospodarki Jacek Piechota.” Co więcej, według NIKu na wszystkich etapach negocjacji naruszano ustawę z 14 kwietnia 2000 roku o umowach międzynarodowych. Zakończone w lutym 2003 roku negocjacje pozwoliły wprawdzie na obniżenie ilości gazu, zakupowanego obowiązkowo na mocy kontraktu jamalskiego, a Polsce niepotrzebnego ale  zwolniły Rosjan z konieczności dokonania inwestycji w tzw. drugą nitkę gazociągu jamajskiego. Oznacza to, iż Rosja nie musi już wybudować drugiej nitki prowadzącej przez Polskę i ma wolną rękę w sprawie położenia rurociągu po dnie Morza Bałtyckiego,. W wypadku realizacji tego Planu Polska utraci na zawsze możliwość wybudowania gazociągu prowadzącego z Norwegii, gdyż w myśl prawa międzynarodowego rurociągi podmorskie nie mogą się przecinać. Oznaczać to będzie stałe i całkowite uzależnienie od dostaw rosyjskich. Ponadto NIK stwierdził, iż wynikiem negocjacji jest powstanie potencjalnego niebezpieczeństwa energetycznego dla kraju, ponieważ w wypadku wyłączenia gazu przez Rosjan Polska Anie będzie mogła sprowadzić go z innego kierunku.

POLAND - BIELORUSSIA

Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz stwierdził, iż Polska będzie popierała przyjęcie w przyszłości Ukrainy i Białorusi do Unii Europejskiej. Podobnie w sprawie Białorusi wypowiedział się prof. Bronisław Geremek z pozaparlamentarnej Unii Wolności: „trzeba zrobić wszystko, aby Białorusini jak najszybciej stali się normalnym partnerem i sąsiadem Polski. Myślę, że Białoruś może zostać członkiem Unii Europejskiej za 15 lat, ponieważ to, co teraz jej w tym przeszkadza, może zostać zmiecione jednym porywem wiatru, i wtedy wszystko będzie dobrze.”

Rzecz w tym, że oczywiście rozszerzenie Unii na Wschód o Ukrainę i Białoruś jest w interesie polski, ale nie wystarczy by oba kraje spełniały formalne warunki demokracji i gospodarki rynkowej jak wydaje się przedstawicielom postkomunistów i Unii Wolności. Warunkiem najważniejszym bowiem jest wyzwolenie się spod politycznych, gospodarczych i agenturalnych wpływów rosyjskich. W przeciwnym razie staranie się o akcesja tych krajów do UE wzmocni jedynie rosyjską infiltrację i prorosyjskie lobby w Unii stanowiące dla Polski śmiertelne zagrożenie.

Oczywiście nie przekreśla to zasadności pomagania Białorusi w walce przeciwko dyktaturze Łukaszenki. Deklarują ją zarówno przedstawiciele Platformy Obywatelskiej jak i SLD. Adam Bielan z „Prawa i Sprawiedliwości” zapowiedział: „będziemy działać na rzecz demokracji na Białorusi i wypracowania efektywnej polityki zjednoczonej Europy, w tym i w stosunku do tego kraju ... Parlament Europejski powinien być bardziej aktywny w tej sprawie.”

Tadeusz Iwiński wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i doradca ds. polityki międzynarodowej w rządzie Leszka Millera, stwierdził, iż w polityce wobec Białorusi próba izolacji Białorusi jako państwa i jako społeczeństwa skazana jest na porażkę, można jednak izolować na arenie międzynarodowej główne postacie z obecnego białoruskiego kierownictwa. Tym właśnie ma się różnić polityka polska od unijnej. Zapowiedział też, że Polska zamierza „bardzo aktywnie uczestniczyć w wytyczaniu polityki Unii Europejskiej w stosunku do Białorusi. Oprócz tego. Polska ma teraz w Parlamencie Europejskim swoich deputowanych, którzy będą podejmować tam tematy związane z łamaniem praw człowieka i represjami wobec środków masowego przekazu w Białorusi.”

Na żądanie naczelnika wydziału stowarzyszeń społecznych Ministerstwa Sprawiedliwości Białorusi, większość z 18 członków Rady Związku Polaków na Białorusi pozbawiła Tadeusza Gawina, założyciela Związku tytułu jego honorowego przewodniczącego, nadany mu 3,5 roku temu przez piąty nadzwyczajny zjazd ZPB.

Dotychczas można było bezcłowo wwozić na Białoruś 50 kg materiałów budowlano-wykończeniowych i sprzętu AGD, który rozkładano na części by odpowiednia wyga przypadała na osobę przekraczającą granicę. 1 lipca weszły jednak w życie nowe przepisy celne, które uderzyły w handel polsko-białoruski. Na mocy dekretu prezydenta Aleksandra Łukaszenki zabroniono bezcłowego importu na Białoruś sprzętu gospodarstwa domowego i materiałów budowlano-wykończeniowych oraz zmniejszono z 10 do 5 kg na osobę ilość produktów spożywczych wwożonych bezcłowo. Przepisy te uderzyły w polskich producentów i handlowców regionu białostockiego, ponieważ Polskie towary rolno-spożywcze oraz budowlano-wykończeniowe cieszyły się na Białorusi dużym uznaniem. Białorusini masowo sprowadzali z Polski tapety, farby, kleje i płytki ceramiczne. Przywozili również dużo polskich jabłek, truskawek i kapusty.

POLAND – UKRAINE

W dniach 24-25 czerwca w Jałcie na Krymie odbył się VII Szczyt Gospodarczy Ukraina-Polska, stanowiący punkt kulminacyjny Roku Polskiego na Ukrainie. W czasie szczytu pracowano w zespołach roboczych, które omawiały sytuację w sektorze finansowym, inwestycje u partner, transport, energetykę i problemy graniczne, w tym m.in. cła i inne instrumenty polityki handlowej oraz przejścia graniczne. W związku z wstąpieniem Polski do Unii przewidywany jest jednak spadek obrotów spowodowany zwyżką cen towarów polskich oraz bardziej rygorystycznymi wymaganiami transportowymi. Omawiano także, jak zwykle bez skutku, kwestię utworzenia wspólnego przedsiębiorstwa „Sarmatia” przez polską spółkę PERN (Rurociąg Przyjaźń) i Ukrtransnaftę celem budowy rurociągu Brody-Płock z przedłużeniem do Gdańska. Prezydent Kwaśniewski zapewniał, iż pierwsza nafta kaspijska zostanie tym rurociągiem przepompowana do Europy w roku 2008. 1 lipca ambasador RP w Ukrainie Marek Ziółkowski zadeklarował, że Polska gotowa jest podpisać umowę o powołaniu jonit venture. Jednocześnie przyznał, iż umowa nie została przygotowana na szczyt, jak planowano, z powodu „trudności technicznych”. Tymczasem ktoś przygotował poprawkę do decyzji rządu ukraińskiego z 4 lutego 2004 roku w sprawie wykorzystania rurociągu Odessa-Brody polegającą na wykreśleniu słów „rurociąg wykorzystywany jest w kierunku z Odessy do Brodów”. Poprawka ta została przyjęta 5 lipca. Ukraińskie ministerstwo paliw i energetyki oświadczyło, że wykorzystanie rurociągu w kierunku południowym jest „krokiem w przyszłość”. Oficjalnie, na razie na okres budowy rurociągu Brody-Płock, planuje się przyjęcie oferty TNK-BP (Tiumeńska Kompania Naftowa-British Petroleum) transportu 9mln ton nafty rocznie w kierunku Odessy, co ma dać Ukrainie 91,8 mln dolarów. Wreszcie 8 lipca rada nadzorcza „Ukrtransnafty” upoważniła zarząd firmy do podpisania umowy o powołaniu spółki „Sarmatia” oraz przepompowywaniu nafty rosyjskiej z rurociągu Mozyr-Brody do Brody-Odessa. Strona rosyjska obiecywała w zamian premierowi ukraińskiemu Janukowyczowi zniesienie podatku VAT na eksport ropy na Ukrainę, co obniżyłoby cenę tego surowca o 12 proc. Polski wicepremier Jerzy Hausner wydał oświadczenie oceniające decyzję ukraińską jako odrzucenie przez ten kraj integracji z Europą. W tej sytuacji pod znakiem zapytania znów stanęła przyszłość spółki „Sarmatia”, umowę o powołaniu której w połowie lipca wreszcie podpisano. Jednocześnie strona ukraińska planuje prywatyzację 49 proc. akcji spółki, w skład której ma wejść rurociąg Brody-Odessa i terminal Południowy w Odessie. Inwestor miałby zostać wyłoniony w drodze konkursu ale już teraz mówi się, że akcje wykupiliby Rosjanie.

Bank PKO BP uzyskał zgodę antymonopolowego Komitetu Ukrainy na zakup 66,65 proc. akcji Kredyt Banku, pod względem posiadanych aktywów 18 banku ukraińskiego (22,34 mln euro).  Kredyt Bank dysponuje 35 oddziałami i 18 filiami. PKO BP planuje podniesienie kapitału akcyjnego Kredyt Banku do 400 mln dolarów i wprowadzić go do pierwszej piątki banków ukraińskich, co będzie wymagało co najmniej potrojenia jego aktywów.

Autor publikacji: 
Polityka zagraniczna: 
Źródło: 
Decydent lipiec 2004