You are here

Rząd pracuje ciężko i wydajnie

Zarzuty opozycji, iż rząd nie pracuje są całkowicie nieuzasadnione i wynikają albo z niezrozumienia do czego rząd został powołany i jakie postawiono przed nim zadania lub ze strachu przed powiedzeniem prawdy i wypływającym z tego dobrowolnym uczestnictwem w teatrze sił miłości. W tym drugim wypadku przekrzykiwanie się z premierem Tuskiem i udowadnianie mu, iż gdyby ustawowo uregulował zasady pracy miejskich szaletów, byłoby to dowodem pracowitości oraz wykazywanie przez rząd, iż niebawem będzie obradował nad 160 ustawami w sprawach zbędnych i niepotrzebnych, jest wysoce szkodliwe, gdyż przyjmując fałszywą płaszczyznę konfrontacji z obrońcami postkomunizmu, zaciemnia obraz sytuacji i walkę jaka w rzeczywistości toczy się w Polsce. A polega ona na dążeniu PO do przywrócenia status quo czyli równowagi systemu postkomunistycznego sprzed rządów PiSu. To jest prawdziwym celem rządu, nad którym premier i jego ludzie pracują nawet we śnie, niedojadając i nie szczędząc żadnych wysiłków i odnieśli już znaczące sukcesy.

Dwa lata rządów PiS, wprawdzie ułomnych ale jednak dość skutecznych jeśli chodzi o dopuszczenie ludzi spoza establishmentu okrągłostołowego do uczestnictwa w życiu politycznym i społecznym, zachwiało na tyle systemem postkomunistycznym, iż poparcie przez elity 1989 roku powrotu do władzy SLD (obecnie pod nazwą LiDu), jak miało to miejsce w 1993 i 2001 roku, byłoby nieskuteczne. Dlatego wszystkie środki Ubekistanu zostały skierowane na poparcie zwycięstwa PO. Tu też mieści się tajemnica zamierania LiDu. Po prostu, dopóki PiS nie zostanie rozbity, Ubekistan nie może się rozdrabniać i musi wspierać wyłącznie PO jako jedyną skuteczną siłę antypisowską.

Elity Ubekistanu doprowadzając do zwycięstwa PO, uczyniły tak by osiągnąć 7 celów, których realizacja jest dla premiera Tuska i jego ludzi warunkiem dalszego istnienia. Jeśli okażą się niezdolni, to utracą poparcie mediów, oligarchów, intelektualistów, prawników, jednym słowem wszystkich grup dla których ich interes musi byś zrealizowany nawet kosztem narodu i państwa.

Zadaniem rządu PO jest więc:

1. Przywrócenie kontroli nad służbami specjalnymi oficerów i środowisk wywodzących się ze szkół GRU i KGB, co w konsekwencji musi doprowadzić do przywrócenia kontroli GRU nad służbami warszawskimi. Widzimy tu tożsamość interesów grupowych bezprizornych po KGB/GRU oraz obecnej Rosji. Zadanie jest właśnie realizowane z powodzeniem dzięki wielkiemu nakładowi sił i środków, w tym uruchomieniu kampanii medialnej na rzecz oficerów GRU w służbie III RP. Zasięg tej kampanii świadczy o wadze zadania i stopniu uzależnienia czwartej władzy w postkomunizmie od Ubekistanu czyli realnej władzy pierwszej i jedynej.

2. Przywrócenie poczucia bezpieczeństwa „właścicieli III RP”. I znów zadanie to jest realizowane z wielkimi sukcesami przez ministra Ćwiąkalskiego. Łapówkarze i złodzieje wypuszczeni na wolność, ścigający łapówkarzy zagrożeni aresztowaniem. Minister Ćwiąkalski obok Bondaryka i Reszki jest najbardziej pracowitym członkiem rządu. Chodzi bowiem o to by wymiaru sprawiedliwości bali się złodzieje rowerów ale nie okradający państwo na miliardy, czy politycy, którzy muszą mieć bezpieczeństwo brania i dawania łapówek.

3. Przywrócenie monopolu medialnego establishmentu 1989 roku. Nieustanne ataki na „Rzeczpospolitą”, Radio i TV publiczną i dążenie za wszelką cenę do zduszenia tych ośrodków metodą ustawową lub ekonomiczną, pokazuje jak bardzo PO stara się wywiązać ze swoich zobowiązaż. Czyż poseł Katarasińska nie pracuje? Czy sam premier nie wzywa do nie płacenia abonamentu? Czy minister skarbu nie usiłuje spiskować z radą nadzorczą Polskie Radia przeciwko jego zarządowi? Przywrócenie monopolu medialnego oznaczać będzie marginalizację lub wręcz medialną likwidację dziennikarzy, którzy zostali dopuszczeni do mediów bez zgody „Wybiórczej”. Nie dziwi więc, że najbardziej ta gazeta naciska na przyspieszenie realizacji zadania nr 3. Finansowym beneficjentem proponowanych rozwiązań będzie przede wszystkim TVN. Długi „wdzięczności” trzeba spłacać.

4. Ukarania winnych naruszenia stanu równowagi postkomunizmu. I tu znów najbardziej pracowity okazuje się minister Ćwiąkalski. Prawdziwy stachanowiec tuskowej ekipy. Chodzi o to by na przyszłość wszyscy wiedzieli, że jeśli naruszą interesy Ubekistanu, będą zmiażdżeni. Jeśli będą grzeczni, mogą sobie rządzić uchwalając ustawy o ruchu w toaletach miejskich.

5. Rezygnacja z obrony interesów Polski na forum międzynarodowym. Jak to pięknie i przyjemnie być chwalonym za uległość. Tu interesy intelektualistów, PO i państw ościennych zbiegają się. Temu służy składanie hołdów Putinowi i pełzanie po europejskich salonach. Sam jestem zwolennikiem federacji europejskiej a nie Europy ojczyzn ale to nie znaczy, że proces ten ma się odbywać kosztem interesów Polski i Polaków. Rządy PiS były atakowane w Europie, ponieważ broniły interesów Polski, a ponadto elity Ubekistanu prowadziły kampanię wewnątrz kraju rękami ośrodków zagranicznych. Przekonywano, poprzyjcie nas, a gdy dojdziemy do władzy, będziemy dla was mili i usłużni, no i polską czerń weźniemy za mordę. Poparcia udzielono a teraz nadszedł czas spełniania obietnic. Sprawa Eureko pokazuje, iż Ubekistan jest słowny.

6. Prywatyzacja à la Sawicka. Dokończenie prywatyzacji jest oczywiście konieczne ale PO będzie musiała zapłacić za poparcie w wyborach i temu posłuży prywatyzacja. To nas jeszcze czeka. Sprawa J and S to dopiero zwiastun przyszłości.

7. Zniszczenie podstaw ekonomicznych partii nie kontrolowanych przez Ubekistan. Obecnie partie żyją z dotacji budżetowych zależnych od wyniku wyborczego. Wprowadzenie odpisu 1 proc. na wskazaną partię pod hasłem jak zwykle szczęśliwości powszechnej, będzie oznaczało, iż pan Krauze odpisując jeden proc. od swoich dochodów będzie dla partii tak samo ważny jak 100 – 200 tys. innych obywateli razem wziętych, którzy też będą odpisywali po 1 proc. ale od swoich dochodów. O kogo będą zatem zabiegały partie. O poparcie Krauzego czy 200 tys. obywateli. Komu będą schlebiały i czyich interesów broniły? A ile trzeba będzie mieć za sobą zwykłych obywateli by zrównoważyć finansowe poparcie np. 10 najbogatszych Polaków? Będzie to prawne usankcjonowanie systemu oligarchicznego. I o to właśnie chodziło. Ale to jeszcze przed nami, zadanie na kolejne 100 dni.

Autor publikacji: 
Ubekistan: