You are here

„WYKRZYWIONA NIENAWIŚCIĄ TWARZ” MICHNIKA

Radca prawny Piotr Rogowski w ciągu ostatniego tygodnia nie wytoczył żadnego procesu bezczelnym krytykom swego chlebodawcy, tym samym zaniedbując w sposób skandaliczny swoje obowiązki, bowiem jadowici zazdrośnicy, którym niedostępne są wyżyny intelektu nieskazitelnego Adama tylko czyhają by opluć i sponiewierać europejski autorytet moralny wyznaczający przed ludzkością swiatłoje buduszczeje.

Wprawdzie Sakiewicz i Targalski są niezmiernie wdzięczni radcy Rogowskiemu, iż wspaniałomyślnie przekazał, że „Nieskazitelny” będzie zeznawał w procesie jaki im wytoczył pod warunkiem, iż sąd wcześniej odeśle ich do tiurmy jeszcze niezdecapitowanych, a co więcej, w swojej nieskończonej łaskawości zgodził się na razie nie wyciągać wobec sądu żadnych konsekwencji za to, iż śmiał on nie zakuwać zbrodniarzy w dyby, ale to zatroskanego autora tych słów nie zwalnia od stwierdzenia, iż czujność klasowa opuściła radcę Rogowskiego. Dlatego postanowił pomóc słynnemu tropicielowi oszczerców, skoro zalęgli się nawet na Czerskiej i bezkarnie opluwali Adama Michnika, jak powszechnie wiadomo słynącego z obiektywizmu i tolerancji dla siebie. Winnego trzeba wskazać by można go było napiętnować i jak każdego nienawistnika przykładnie ukarać. Osobnik ów miał bowiem czelność pisać:

„Adam Michnik dokonał cudu – patrząc na jego wykrzywioną nienawiścią twarz odbyłem w ciągu kilkunastu sekund podróż do polskiego piekła.”

Od razu widać, iż za takie oszczerstwa Nienawistnik ów powinien odbyć podróż co najmniej na Sybir i to nie w kibitce ale na pieszo jak zwykły katorżnik. Ponadto stwierdzenie, iż Nieskazitelny Adam miał „twarz wykrzywioną nienawiścią” jest całkowicie kłamliwe i nie tylko narusza dobra osobiste Adama Michnika ale godzi w interes III RP oraz w interes społeczny całej ludzkości. Dlatego owym Nienawistnikiem powinna natychmiast zająć się sędzia Matlak, zanim ostygnie. Winny, bo nawet nie trzeba rozprawy by stwierdzić, iż oszczerca jest winny ohydnej zbrodni, jako fakt podał całkowicie kłamliwe stwierdzenie na temat twarzy redaktora Adam w rzeczywistości wykrzywionej przecież tolerancją.

Dalej Nienawistnik odmówienie przez Michnika udzielenia wypowiedzi dla jednej z krajowych gazet nazwał „małostkowym i głupim”. W ten sposób jawnie dopuścił się strasznego oszczerstwa jakoby Adam Michnik mógł uczynić coś małostkowego i głupiego.

Tłumaczenie, iż występki te uległy przedawnieniu jest całkowicie bezpodstawne, gdyż zbrodnie przeciwko Adamowi Michnikowi są według sądów III RP zbrodniami przeciwko ludzkości i powinny być ścigane wiecznie. Sędzia Bardonowa, o przeprasza, Matlak z pewnością to potwierdzi.

Nienawistnik krytykował weryfikację, która niesprawiedliwie dotknęła ludzi honoru i postulował zbrodniczą opcję zerową: „można było przecież zwolnić gremialnie wszystkich pracowników SB  i od razu  rozpocząć nowy nabór”.  Jak powszechnie wiadomo zamach na przyjaciół tolerancyjnego Adama jest szczególnie bolesny, gdyż godzi w najistotniejsze interesy całego społeczeństwa i powinien byś ścigany z urzędu. Dojarki i murarze głośno pytają: gdzie jest prokuratura?

Opisywany osobnik krytykował znanego z rzetelności intelektualnej i nieskazitelnej postawy moralnej red. Lesława Maleszkę, który słusznie tropił wszelkie oszczerstwa rzucane pod adresem ludzi honoru i ich oddanych przyjaciół, z którymi musieli się tajnie spotykać z obawy przed represjami ze strony moherowej tłuszczy.

Nienawistnik posunął się nawet tak daleko, iż chciał osobiście babrać się w szambie czyli dokumentach SB, by poniżać i postponować naszych bohaterów narodowych. W swej bezgranicznej podłości chciał wziąć udział w polowaniach na niewinne czarownice, a w rzeczywistości na dobre wróżki, doprowadzane do masowych samobójstw przez nienawistników i mącicieli takich jak on sam. O perfidnej, kreciej robocie wroga klasowego przekonujemy się, gdy czytamy co pisał o dostępie do brudnych fałszywek SB:

„Znajomi funkcjonariusze krakowskiego UOP poinformowali mnie o możliwości korzystania z tego, co zostało z archiwum byłej SB w Krakowie. Archiwum podobno stoi otworem dla każdego dziennikarza, który sprecyzuje jaki temat jest dla niego interesujący i zwróci się z odpowiednim podaniem do ministra spraw wewnętrznych”.

Na szczęście wypróbowany autorytet moralny i przyjaciel nieskazitelnego Adama dał odpór tym krwawym zamiarom, słusznie stwierdzając do Nienawistnika: „nie dam wam materiałów, bo jesteście niewiarygodni i jesteście oszczercami”. W porę więc minister Kozłowski storpedował zbrodnicze knowania. Jednocześnie uprzedził, by nie kumać się z Józefem Szaniawskim, gdyż „wojsko ma na niego materiały, które wkrótce zostaną ujawnione”.

Nienawistnik nie uspokoił się jednak i w swoich niebywałych oszczerstwach posunął się do opluwania III RP, czym osobiście uraził jej twórcę koryfeusza Adama, pisząc: „Istnieje jeszcze jeden klucz, który otwiera bramy archiwów resortu – bez żadnych podań i uzasadnień. Klucz towarzysko-koteryjny”.

Wprawdzie archiwa uratowano przed tym adeptem dzikiej i zbrodniczej lustracji, ale wówczas domagał się on „Jak najszybszego ujawnienie opinii publicznej danych, dotyczących ilości, przeznaczenia i dalszych losów esbeckich kwater”. Zamachnął się więc na nabyte dobra ludzi honoru, co musiało przecież poważnie dotknąć ich największego przyjaciela Adama, który niejednokrotnie bronił ich przed moherową tłuszczą.

Kim jest autor cytowanych oszczerstw i kłamstw wyssanych z brudnego palca Ciemnogrodu, którego radca Rogowski nie wykrył i nie podciągnął do ludowej odpowiedzialności za naruszenie dobrego imienia Adama Michnika i szkalowanie jego przyjaciół? To Wojciech Czuchnowski, który zdradziecko uwił sobie gniazdo na Czerskiej. Kakoje biezobrazije! Pytam się jeszcze raz, jak długo radca Rogowski będzie tolerował tego osobnika? A może sam radca skrycie uważa, że Adam Michnik kiedykolwiek miał „wykrzywioną nienawiścią twarz”?

Autor publikacji: 
Ubekistan: 
Źródło: 
Gazeta Polska sierpnia 2010