You are here

WOJNA O KAUKAZ

W Dagestanie wybuchła nowa wojna kaukaska. Wyzwolenie Czeczenii mogło być jedynie początkiem walki o usunięcie Rosji z całego Kaukazu, gdyż niepodległa Iczkeria w izolacji nie może normalnie rozwijać się.

Wojnę nieprzypadkowo rozpoczął były premier i ochotnik w walce Abchazów przeciwko Gruzinom, Szamil Basajew. Ten konkurent Maschadowa nie mogąc obalić prezydenta Czeczenii i nie chcąc wszczynać wojny domowej, postanowił wyzwolić Dadagestan i dysponując tam władzą prezydencką, powrócić do Czeczenii, gdzie Maschadow musiałby mu wówczas podporządkować się.

Wybór ideologii wojująco islamistycznej nie jest przypadkowy. Otoczenie Basajewa od dawna pustkę ideową zastępowało fundamentalizmem. Islam ma tę dodatkową zaletę, iż jest w stanie stworzyć platformę porozumienia dla dziesiątków narodów Kaukazu Wschodniego. Ideologia narodowowyzwoleńcza czy nacjonalizm jednego tylko narodu, w danym wypadku Czeczeńców, odstraszałby innych Gorców. W Dagestanie były już próby stworzenia w zeszłym roku państwa islamskiego ale ze strony działaczy orientujących się na Rosję. Ten skok do przodu nie powiódł się.

Już od kilku lat w Czeczenii szkolono islamistycznych bojowników z całego Kaukazu, ale przede wszystkim przedstawicieli narodów Dagestanu i dokonywano próbnych ataków. Teraz nadeszła chwila wielkiej premiery. Dagestańskim gorcom pomogą tysiące czeczeńskich bojowników, którzy od kilku lat są bezrobotni, a potrafią tylko wojować, zresztą żadnej innej pracy w zrujnowanej Czeczenii dla nich nie ma.

W samym Dagestanie od kilku lat coraz bardziej na sile przybiera ruch wahabitów, finansowany przez Arabię Saudyjską. Pieniędzy więc nie zabraknie. Z całego świata arabskiego zjadą bezrobotni obecnie fundamentaliści, a broń przybędzie z Afganistanu. Współpracownik Szamila, al-Hatab już tam wojował i ma też odpowiednie stosunki w Arabii Saudyjskiej. Również były prezydent Czeczenii, Jandarbijew, od dawna związany z fundamentalistami z Arabii Saudyjskiej, po przegranej z Maschadowem postawił na Szamila.

Dagestan zamieszkuje 14 podstawowych narodowości. Zdecydowanie prorosyjskie stanowisko zajmują jedynie tureccy Kumycy. Kluczowe znaczenie ma postawa rządzących w tej republice Awarów i Dargijczyków. Awarowie już raz w XIX wieku utworzyli wspólne państwo z Czeczeńcami pod wodzą Szamila i przez 30 lat zwycięsko odpierali rosyjskie ataki. Dziś Szamil jest bohaterem narodowym Dagestanu.

Basajew rozpoczął operacje wojenne nie od okręgu Chasawjurtu zamieszkałego przez Czeczeńców, co wyizolowałoby jego ruch, ale od regionu awarskiego, co oznacza, że ma tam jakieś poparcie lokalne. Z pewnością będzie ono rosło. Na razie utworzono władze muzułmańskie - Szurę (Radę), która razem z muzułmańskim parlamentem Czeczenii - Medżlisem mianowała Basajewa "emirem wojennym". Oznacza to, że Basajew już widzi się w roli nowego Szamila.

Ruch muzułmański w Dagestanie będzie mógł liczyć nie tylko na poparcie Czeczenii, ale również ciche wsparcie Inguszetii, Gruzji i Azerbejdżanu. Te dwa ostatnie państwa znajdują się obecnie w konflikcie z Rosją w związku z walką o podział korzyści płynących z eksploatacji nafty kaspijskiej.

Rosjanie będą więc starali się popierać Lezginów, którzy są w konflikcie terytorialnym z Azerbejdżanem.

Zapewnienie Rosji, że bojownicy islamscy giną setkami i już lada moment sobie z nimi poradzi można włożyć między bajki. Wysłanie nowych posiłków świadczy o sukcesach powstańców, którzy już zabili jednego pułkownika i ranili dwu generałów.

Wojna na wyczerpanie
 

Buńczuczne zapowiedzi rosyjskich wojskowych skończenia z islamistami w ciągu tygodnia ustąpiły już terminom kilkutygodniowym.

Rosjanie zajmują strategiczne miejsca i bombardują partyzantów ze znacznej wysokości obawiając się Stigerów (zniszczono im już 5 helikopterów). Taka taktyka nie może islamistom zaszkodzić. Armia Rosyjskiej bezskutecznie stara się zająć wieś Tando by wziąć pod kontrolę przełęcz Charama, którą prowadzi droga zaopatrzenia z Czeczenii.

Siły islamistów opanowały 6 wsi w rejonie Botlichskim, 6 w rejonie Cumadinskim i atakują jego stolicę Agwali, sam Botlich oraz Mechełtę - centrum rejonu Gumbetowskiego. Ich celem jest Bujnaksk, skąd droga wiedzie na Machaczkałę. Partyzanci kontrolują całą dolinę rzeki Andijskie Kojsu

Większość mężczyzn z rejonu Botlichskiego i część pospolitego ruszenia miały przyłączyć się do islamistów. W Dagestanie zmobilizowano 20 tys. członków OMONu, co w praktyce oznacza zalegalizowanie zbrojnych odziałów należących do miejscowych klanów i mafii. Wątpliwe by mogły ona pokonać partyzantów. OMONowców używa się raczej do pilnowania zaplecza.

Bazą ruchu Szamila są Awarowie, stanowiący 28 proc ludności Dagestanu. Awarowie nie są jednak jednolici pod względem narodowym, gdyż włączono do nich 14 bliskich im choć oddzielnych narodowości, które dążą do prawnego uznania swojej odrębności. Rejon działań zamieszkują Andowie i Botlichowie i to oni utrzymują bliskie stosunki z Czeczeńcami z rodzinnych stron Basajewa. Sytuacja to grozi podzieleniem się Awarów na zwolenników i przeciwników ruchu zbrojnego według kryterium narodowego. Na wcześniejszych zebraniach muzułmańskich gmin awarskich zwanych dżamaatami, zdania w sprawie konieczności walki z Rosją były podzielone.

Szamil Basajew oświadczył, że zakończył pierwszy z czterech etapów opanowywania Dagestanu i przechodzi do drugiego. Na naradzie komendantów polowych w Wedeno Basajew uzyskał ich poparcie dla swojej akcji w Dagestanie.

Rosjanie wyczerpali już wszystkie rezerwy Północnokaukazkiego Okręgu Wojennego i ściągają obecnie najlepsze jednostki z całej Rosji. Rozszerzenie działań na inne republiki byłoby dla nich ciężkim ciosem. Dlatego spekuluje się, iż Basajew będzie chciał wesprzeć Inguszy przeciwko wiernym Rosji Północnym Osetyńcom i rozpocząć walkę o przyłączenie do Inguszetii rejonu Prigorodnego wokół Władykaukazu, skąd kilka lat temu Osetyńcy wygnali Inguszy. Emisariusze wahabitów rozwinęli również działalność w górach Kabardy, zaś sąsiednia Czerkiesja znalazła się na skraju wojny domowej. Jeśli wybuchną tam walki między prorosyjskimi tureckimi Karaczajami i Czerkiesami, Czeczeńcy z pewnością udzielą im pomocy.

Tymczasem Gruzini odrzucili rosyjską propozycję wspólnego pilnowania granicy gruzińsko-czeczeńskiej, jako warunek stawiając wycofanie rosyjskich pograniczników z Abchazji, która przy pomocy rosyjskiej oderwała się od Gruzji.

Biorąc pod uwagę liczne kontakty Basajewa z Bieriezowskim oraz tajne spotkania ludzi Jelcyna z wysłannikami czeczeńskiego dowódcy w Europie Zachodniej (za pośrednictwem Abchazów - krewnych żony Basajewa), spekuluje się, iż wprawdzie akcja islamistów jest niezależna ale moment jej rozpoczęcia ma posłużyć za pretekst Jelcynowi do odłożenia wyborów prezydenckich. Już raz Gorbaczow kazał sprowadzić do Czeczenii Dudajewa by osłabić pozycję prezydenta Rosji Jelcyna, tak samo jak ten wspierając ruchy narodowe w republikach podkopywał władzę prezydenta ZSRS. Wkrótce Rosjanie utracili kontrolę nad ruchem narodowym, który miał być tylko instrumentem w rozgrywkach klik moskiewskich i Czeczenia oderwała się od Rosji.

Autor publikacji: 
KAUKAZ: