You are here

O istocie narodowej tożsamości

29 kwietnia prof. Anna Pawełczyńska skończyła 90 lat. Ten piękny wiek nie jest rzadkością wśród Kresowiaków. Zadziwia natomiast jej siła woli i energia intelektualna. Cały czas jest nie tylko wnikliwym analitykiem życia duchowego narodu, ale stara się również popychać innych do walki o zachowanie podstawowych wartości – niezależności duchowej i niepodległości narodowej.

Dzieciństwo i młodość Anny Pawełczyńskiej były wypełnione opowieściami mamy, babci i dziadka oraz atmosferą ich stron rodzinnych, których bezpośrednio Pawełczyńska nigdy nie poznała, stąd pewna idealizacja Kresów jako raju utraconego. Wspomnienia rodzinne zostały uwiecznione w książce „Koniec Kresowego świata”. Po jej wydaniu odnalazła się dalsza rodzina, napłynęły uzupełnienia i zostały one opublikowane w tomiku „Koni żal” (ratowanie koni ze stadniny Ledóchowskiego na Wołyniu przez wuja Kazimierza Jankowskiego, w czasie ucieczki przed bolszewikami we wrześniu 1939 r., spowodowało rozproszenie rodziny; część koni trafiła ostatecznie do partyzantów w Zamojskiem). Obecnie przygotowywane jest nowe wydanie kresowego świata, które będzie zawierać obie pozycje.

Dla Pawełczyńskiej ta jej symboliczna ojczyzna jest niezwykle ważna i dlatego proponuje, by czerpać z niej wzorce dla zjednoczonej Europy; zamiast likwidacji tożsamości i kultur narodowych, zwłaszcza narodów słabszych, traktowanych jako przeszkody do zjednoczenia i przyczyny konfliktów, należy zaproponować współistnienie różnych kultur i wzajemne wzbogacanie się. Zniszczenie tożsamości i ujednolicenie doprowadzi tylko do odczłowieczenia, robotyzacji ludzi i ułatwi panowanie samozwańczych elit, dążących do stworzenia liberalnego totalitaryzmu – uważa Pawełczyńska.

Okupacja

Anna Pawełczyńska w momencie wybuchu wojny miała 17 lat. Natychmiast zgłosiła się na ochotnika do szpitala polowego w Pruszkowie i zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Najpierw w organizacji „Pobudka” założonej przez działaczy ONR, wydających pismo o tej samej nazwie. Po zerwaniu się kontaktu przeszła do ZWZ-AK, a później także wstąpiła do Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, utworzonej przez grupę „Szaniec” wywodzącą się z ONR „ABC”. Jak sama tłumaczy, nie mogła się przyznać koledze, że już jest w konspiracji, a nie wypadało odmówić. Przynależność do konkretnej grupy konspiracyjnej wynikała bardziej ze związków towarzyskich niż z ideologicznych różnic. Pawełczyńska nawet nie zdawała sobie sprawy z rywalizacji obu organizacji. Chodziło tylko o to, by walczyć o wolność, a nie paść na kolana przed okupantem.

W konspiracji Pawełczyńska i jej siostra były łączniczkami, później zajmowała się dalekim kolportażem, wożąc bibułę dla obu organizacji do Krakowa, Lublina i Zamościa. Wreszcie odkryto u niej talent do wyszukiwania lokali konspiracyjnych; występując pod różnymi legendami, wynajmowała mieszkania dla ZWZ-AK. Jednocześnie w 1940 r. zdała konspiracyjną maturę u „Królowej Jadwigi” na Wiejskiej.

Ojciec po obronie Warszawy dostał się do oflagu, ale mieszkanie Pawełczyńskich w Pruszkowie stało się twierdzą konspiracji. Matka ukrywała płk. Edmunda Krzywdę-Rzewuskiego, komendanta „Helenowa”, czyli VI Rejonu „Obroży”. Taki kryptonim nosił VII Obwód Okręgu warszawskiego AK obejmujący pow. Warszawski otaczający stolicę. Rzewuski pracował w składzie węgla i nie wpadł, mimo aresztowania Pawełczyńskiej, które nastąpiło w wyniku odnowienia kontaktu z „Pobudką”, gdzie doszło do wsypy.

Jak sama wspomina, kilkakrotnie śniło się jej, że gonili ją Niemcy, ale ostrzeliwując się, uciekała. Pewnego razu we śnie została pochwycona i wkrótce, 15 sierpnia 1942 r., aresztowało ją gestapo.

Po 9-miesięcznym śledztwie na Pawiaku, skąd widziała powstanie w getcie, Pawełczyńska została zesłana do Oświęcimia, gdzie przebywała od 15 maja 1943 do października 1944 r. Ewakuowana do obozu we Flossenburgu, pracowała w komandzie w Dreźnie w zakładach Zeissa. W kwietniu 1945 r. uciekła z koleżanką z kolumny marszowej i ukrywały się kilka dni w lesie bez jedzenia. Tu znaleźli je francuscy i polscy robotnicy przymusowi. Wraz z Anglikiem z oflagu oraz polskimi, francuskimi i ukraińskimi zbiegami z robót ukrywała się w stodole niemieckich rolników, którzy udawali, że nic nie widzą. Jedzenie zdobywali robotnicy przymusowi, którzy meldowali się w różnych wsiach i dostawali kartki żywnościowe. 7 maja tereny te wyzwolili Polacy z II Armii. Wkrótce zastąpili ich Sowieci. Polacy zorganizowali wówczas handel wódką i mięsem między Rosjanami i Niemcami, dzięki czemu mogli żywić wracających do kraju rodaków.

W 1972 r. Pawełczyńska powróciła do wspomnień z Oświęcimia i przeanalizowała ówczesne doświadczenia, badając mechanizmy rozprzestrzeniania się zła oraz skutecznego przeciwstawienia się mu. W książce „Wartości a przemoc. Zarys socjologicznej problematyki Oświęcimia” wykazała, że tylko wierność trwałym zasadom moralnym, przywiązanie do wolności i religii daje człowiekowi siłę oporu przed spodleniem się.

Książka otrzymała nagrodę im. Stanisława Ossowskiego i została przetłumaczona na niemiecki i angielski.

Za komuny

Po powrocie do Polski Pawełczyńska podjęła studia socjologiczne na Uniwersytecie Warszawskim (1945–1950). Wśród jej nauczycieli byli prof. Władysława Tatarkiewicz (filozofia), prof. Henryk Piętka (prawo) i od 1946 r. prof. socjologii Stanisław Ossowski. Pawełczyńska została jego uczennicą. Nie było tu miejsca na służalstwo. Jak opowiada, Ossowski nie wpuszczał do domu sowieckich kolaborantów i oficerów. Z takimi jak Bauman rozmawiał przez drzwi.

W latach 1949–1954 Pawełczyńska pracowała w Miastoprojekcie, a jednocześnie zaczęła badać przestępczość nieletnich. Od 1953 r. pracowała pod kierunkiem wybitnego kryminologa i psychiatry prof. Stanisława Batawii oraz prof. Ossowskiego. Owocem tych dociekań był doktorat obroniony w 1960 r.

W 1957 r. Pawełczyńska wróciła do pracy na Uniwersytecie, kiedy reaktywowano katedrę socjologii i powierzono ją prof. Ossowskiemu. Jednocześnie od tego roku kierowała komórką badania opinii publicznej przy dziale łączności ze słuchaczami Polskiego Radia. O rzeczywistym charakterze badań kierownictwo nie wiedziało. W 1962 r. komórkę przekształcono w OBOP przy Komitecie ds. Radia i Telewizji, a Pawełczyńska została mianowana dyrektorem z poparciem kierownictwa Klubu Krzywego Koła. Ignorowanie wyników badań spowodowało jednak, iż w grudniu 1964 r. podała się do dymisji.

Przez cały rok 1965 mieszkała w Puszczy Augustowskiej i zaczęła wtedy badać kwestię koncepcji czasu i jego znaczenia w życiu człowieka. W 1978 r. ukończyła pisać „Czas człowieka” (1986). Książka omawia takie kwestie jak trwanie i przemijanie, czas a kondycja ludzka, postawa wobec życia i śmierci.

Następnie aż do przejścia na emeryturę w 1980 r. pracowała razem z Janem Strzeleckim, Andrzejem Sicińskim, Bogdanem Gotowskim i Andrzejem Rażniewskim w pracowni badań nad kulturą współczesną PAN.

W 1976 r. podpisała list otwarty przeciwko wpisaniu przyjaźni z ZSRR do konstytucji PRL, a gdy 31 sierpnia 1980 r. usłyszała przez radio Wałęsę, następnego dnia zorganizowała w swoim mieszkaniu zebranie, na którym obecni byli m.in. Zofia Skórzyńska, Anna Sucheni-Grabowska, Adam i Tomasz Strzemboszowie. Zaczęto wówczas organizować NSZZ Pracowników Nauki, Techniki i Oświaty, który wkrótce połączył się z „Solidarnością”. Później środowisko to skupiło się w kościele na Solcu. W stanie wojennym prof. Pawełczyńska służyła swoim mieszkaniem ukrywającym się działaczom opozycji.

W kondominium

Na prośbę premiera Jana Olszewskiego zgodziła się zostać przewodniczącą Rady Nadzorczej Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie (1992–1996).

W 1994 r. opublikowała „Drogi do szczęścia” (obecnie wznowione pt. „Ścieżkami nadziei”). W książce tej zastanawia się, jak nadać życiu sens. Kluczem jest tu właściwa hierarchia wartości. Awans powinien łączyć się z przyjmowaniem wartości. Gdy ogranicza się do spraw materialnych, pociąga jedynie wykorzenienie.

W 2004 r. ukazała się wnikliwa analiza zagrożenia Polski i świata globalnym totalitaryzmem, gdy grupy interesu przekształcają struktury społeczne w struktury zła. W „Głowach hydry” Pawełczyńska wskazuje, iż trzecim totalitaryzmem po komunizmie i nazizmie jest jego liberalna odmiana – owa trzecia głowa hydry.

W ostatniej książce „O istocie narodowej tożsamości – Polacy wobec zagrożeń” (2010) porusza rolę inteligencji w kształtowaniu wspólnoty narodowej i dochodzi do wniosku, iż dla Polaków charakterystyczna jest potrzeba wolności.

W 2007 r. prof. Anna Pawełczyńska została odznaczona przez śp. Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta.

Autor publikacji: 
Recenzje i art. recenzyjne: 
Źródło: 
Gazeta Polska Nr 18 z 2 maja 2012