You are here

NARUTOWICZ, POPIEŁUSZKO, ROSIAK

Jesteście współwinni nie tylko jako twórcy atmosfery moralnej, w której wylągł się pomysł zbrodni. Jesteście winni jako jej podżegacze. Nie nawoływaliście jawnie do morderstwa Narutowicza, ale rzucaliście hasła, które musiały do mordu doprowadzić.

źródło: "Robotnik" (organ PPS) z 19 grudnia 1922 r. (nawiasem pisząc, w latach 1915-27 tą gazetą kierował Feliks Perl, rodzony stryj Jana Lityńskiego)

Te słowa (przypomniane zresztą przez komunistyczną "Trybunę Ludu" w dniach 15-16 XII 1984 r.) cytował mec. Edward Wende występujący w 1985 r. na toruńskim procesie o uprowadzenie i zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki.

Między zastrzeleniem prez. Gabriela Narutowicza i zastrzeleniem Marka Rosiaka zachodzi ponadto takie podobieństwo, że w obu wypadkach schwytani sprawcy deklarowali zamiar zamordowania kogoś innego (Eligiusz Niewiadomski ― Józefa Piłsudskiego, Ryszard Caba ― Jarosława Kaczyńskiego). Między uprowadzeniem (zamordowanie być może nastapiło trochę później) ks. Jerzego Popiełuszki i zamordowaniem Marka Rosiaka zachodzi ponadto takie podobieństwo, że w obu wypadkach sprawcą był kapitan SB, działający 19 października czyli w dniu urodzin gen. Czesława Kiszczaka.

Przed kilkoma laty politycy PO bardzo oburzali się na słowa ks. Tadeusza Rydzyka z Radia Maryja: "zatopić Platformę!". Platforma jednak od czasu wypowiedzenia tych słów na antenie nie tylko nie zatonęła, ale doszła do pełni władzy. Tymczasem znacznie mniej dawno ze strony czołowych postaci w PO padały hasła "wyginiecie jak dinozaury", "będę strzelał jak do kaczek" itp. Jak widać, wrażliwość na "mowę nienawiści" potafi być stronnicza (tak samo, jak jest stronnicza w książce "Zamiast procesu" Magdaleny Tulli i Sergiusza Kowalskiego). Kiedy w latach 90. ulicami Łodzi (pokazała to telewizja) szła wielka demonstracja młodzieży skandującej raz za razem: "za-bić ski-na skur-wy-sy-na!", to jakoś nie było słychać oburzenia takiego, jak na dyrektora Radia Maryja za w/w słowa. Może dlatego, że w pierwszym szeregu szli tacy "przedstawiciele" owej "młodzieży" jak Zofia Kuratowska i Jacek Kuroń. Kiedy trochę młodsza młodzież (także to pokazała telewizja) skandowała pod adresem aktualnego wtedy ministra edukacji Romana Giertycha "Gier-tych do wo-ra, wór do je-zio-ra!" (również mając wsparcie i niemal zachętę różnych dorosłych pseudo-autorytetów), to tak samo nikt nie dostrzegł (jeszcze bliższego) podobieństwa tej "metafory" do w/w słów ks. Rydzyka.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: