STRZEŻCIE SIĘ ZŁOTOUSTYCH

Dezinformacja, jest skuteczna najbardziej wtedy, gdy jest przekazywana za pośrednictwem wiarygodnego środka przekazu. Kiedyś w to, co powiedziano w Radiu Wolna Europa wierzyła cała Polska!

Dlatego też służby specjalne całego bloku sowieckiego chciały ulokować tam agenturę lub przynajmniej działać przez osoby wpływowe.

Obecnie dla wielu milionów Polaków Telewizja „Trwam”, ”Radio Maryja” i „Nasz Dziennik” są mediami niezależnymi i najbardziej wiarygodnymi. Informacje podawane w tych mediach traktowane są bezkrytycznie. W Radiu Maryja powiedziano - więc jest to prawda. Tak powinno być we wszystkich mediach, niestety nie jest.

Utrata wiarygodności jest bardzo niebezpieczna z punktu widzenia nie tylko komunikacji społecznej ale również z powodu dezintegracji narodu prowadzącej do stanu całkowitej atomizacji wynikłej ze stwierdzenia faktu, że „już nikomu wierzyć nie można”. Środowisko Radia Maryja jest więc na pierwszej linii frontu walki o prawdę i wolność mediów.

Z wielkim niepokojem odebrałam udział w programie „Rozmowy Niedokończone” byłego Prezesa Radia Katowice Jerzego Wojciecha Poczachowskiego. Audycję wyemitowano na antenie Telewizji „Trwam” i „Radia Maryja” w sobotę 10 stycznia i powtórzono w Radiu Maryja 12 bm. Termin emisji zbiegł się w czasie, gdy niestety odwołano Zarząd Polskiego Radia( 10 stycznia). Kilka dni wcześniej dotknęło to TVP S.A.. Nasuwa się przypuszczenie, że termin nie został wybrany przypadkowo. Sytuacja w polskich mediach publicznych jest bardzo dramatyczna więc tytuł programu: „Niszczenie regionalnych mediów publicznych niszczeniem polskiej racji stanu na przykładzie Radia Katowice, dodatkowo uwiarygodniał gościa”.

Wojciech Jerzy Poczachowski nie tylko starał się usilnie obrazić pracowników, członków Zarządu i Rady Nadzorczej Polskiego Radia Katowice ale mówił nieprawdę, by nie powiedzieć wprost – kłamał.

Prezesem w Polskim Radiu Katowice został wybrany przez poprzednią Radę Nadzorczą.

Pan Poczachowski, prezentuje wszędzie podretuszowany życiorys. Podał na antenie Radia Maryja, że musiał wyjechać z Polski, gdyż wyrzucono go z Oddziału Telewizji w Katowicach w 1986 r za działalność polityczną. Rzeczywiście pracował tam kilka miesięcy i po takim stażu został pracownikiem Międzynarodowych Targów Katowickich, dzięki koneksjom rodzinnym. Z Polski wyjechał w 1988 r do RFN, gdzie otrzymał obywatelstwo powołując się na niemieckie pochodzenie ( babka urodzona w Niemczech).

Przebywał na zasiłku dla bezrobotnych, kręcąc się wokół Radia Essen. Nie był nigdy szefem Redakcji Polskiej, gdyż takiej po prostu nie było! Informacje podawane przez Poczachowskiego związane z pracą w Niemczech zostały już dawno zweryfikowane i opublikowane przez dziennikarkę „Rzeczpospolitej”.

Na początku kadencji (sierpień 2006) członkowie nowo wybranej Rady Nadzorczej Polskiego Radia Katowice darzyli Prezesa dużym zaufaniem. Niestety już w grudniu 2006 roku czterech spośród pięciu członków Rady Nadzorczej zaczęło mieć obiekcje co do decyzji i postępowania Prezesa. W styczniu 2007r. okazało się, że informacje przekazywane Radzie Nadzorczej są nieprawdziwe, a wydatkowanie pieniędzy publicznych nie tylko zbyt pochopne, ale i bezprawne, a za pięknymi słowami Prezesa nie idą czyny. Członkowie Rady Nadzorczej poinformowali w lutym 2007 r. KRRiT oraz Ministerstwo Skarbu Państwa o niezdrowej sytuacji w Rozgłośni. Konflikt w Zarządzie i rozgłośni narastał. Prezes próbował odwołać głównego księgowego, który pytany przez Radę Nadzorczą przedstawiał prawdziwą, nie zawsze wygodną dla prezesa sytuację finansową. Gdy zaczęłam na posiedzeniach Rady Nadzorczej krytykować decyzje finansowe i personalne Prezesa byłam zastraszana wytoczeniem procesu sądowego. Uważałam już w lutym 2007r, że Prezesa Poczachowskiego trzeba odwołać. Dwóch członków Rady Nadzorczej dawało mu kolejne szanse poprawy. W tym czasie wyrzucił z pracy jedynego dziennikarza posiadającego status pokrzywdzonego, opozycjonistę z lat 70, który został w stanie wojenny usunięty z Radia przez Komisję weryfikacyjną. Na stanowisko Dyrektora Programu Polskiego Radia Katowice powołał osobę, która w listopadzie 1982r została skierowana do pracy w Dziale Kadr Radia. Prezes Poczachowski utworzył specjalnie stanowisko Dyrektora Rozgłośni i zatrudnił na nim osobę bez wyższego wykształcenia i doświadczenia w pracy w mediach z pensją kilkanaście tysięcy zł. W Rozgłośni tworzono kominy płacowe . Cześć dziennikarzy miała głodowe pensje , gdy inni, funkcyjni, zaufani prezesa. kilkanaście tysięcy zł.

Wniosek o odwołanie Prezesa został przeze mnie oficjalnie zgłoszony we wrześniu 2007r. . Dano też ostateczny termin do początku października 2007r na uzdrowienie stosunków w Radiu. Chodziło między innymi o likwidację kominów płacowych, zmiany w schemacie organizacyjnym, zatrudnienie na etatach młodych dziennikarzy itp. Nic się nie zmieniło, wiec zgodnie z zapowiedzią złożyłam pisemny wniosek o odwołanie Prezesa wraz z wielopunktowym uzasadnieniem. Wniosek upadł, gdyż nie uzyskał wymaganych 4 na 5 głosów za. Jedna osoba wciąż się wstrzymywała. Wniosek o odwołanie złożył też drugi członek Rady Nadzorczej i też nie uzyskał wymaganej liczby głosów. 13 grudnia 2007r. Prezes Poczachowski złożył na mnie doniesienie do Prokuratury a po złożeniu wniosku przez kolejnego członka Rady Nadzorczej na niego też złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Kolejny wniosek został podpisany przez trzech członków Rady Nadzorczej. Sytuacja patowa trwała do końca lutego 2008r, gdy Prezesa odwołano. Gdyby to zrobiono rok wcześniej sytuacja finansowa Radia przedstawiała by się inaczej. Wszystkie zarzuty (kilkadziesiąt) Rady Nadzorczej sformułowane we wnioskach o odwołanie potwierdził przeprowadzony audyt wewnętrzny.

Należy pamiętać, że członkowie Rady Nadzorczej za swoje decyzje lub ich brak ponoszą odpowiedzialność nie tylko z kodeksu spółek handlowych ale też z kodeksu karnego.

Do poszczególnych wypowiedzi na antenie byłego Prezesa Poczachowskiego ustosunkujemy się za kilka dni.

Niestety na antenie Radia Maryja zostało przez Wojciecha Poczachowskiego oczernionych wielu niewinnych ludzi. Wyrządzono im krzywdę. Te kłamliwe słowa poszły w eter.

Nie myślę tu nawet o sobie, bo określenie mnie przez Poczachowskiego jako „nieszczęsnej niewiasty” było zabawne a zarzucenie mi obrony agentów spowodowało lawinę telefonów z pełnym niepokoju pytaniem: „skąd Oni tego gościa wytrzasnęli”?.

Największą krzywdę wyrządzono jednak dwóm rozgłośniom „Radiu Maryja” i „Polskiemu Radiu Katowice”.

Wyrządzono też krzywdę słuchaczom, gdyż wielu z nich uwierzyło w te kłamliwe słowa.

Trzeba się zastanowić głęboko nie tylko jak wynagrodzić krzywdy, ale też jak nie dopuścić, by w przyszłości była ona wyrządzana!

Może dobrze się stało. Może czas na zaznajomienie słuchaczy i widzów z bezmiarem kłamstwa, które nas otacza, z podatnością na manipulację, gdy brak informacji z wielu źródeł. A ktoś kto mówi tak pięknie nie zawsze musi mówić prawdę.

Jadwiga Chmielowska
Członek Rady Nadzorczej Polskiego Radia Katowice