You are here

WALKA UKRAIŃSKICH KLANÓW A ROSJA

Niedawny wicepremier do spraw energetyki, Julia Tymoszenko została w połowie lutego 2001 roku aresztowana i znalazła się w tym samym kijowskim więzieniu, gdzie od pół roku przebywa jej mąż Ołeksander.

Na razie oficjalnym zarzutem stawianym Tymoszence przez prokuraturę jest wręczenie łapówki. W 1996 roku, kiedy razem z mężem kierowała korporacją "Jedyne systemy energetyczne Ukrainy"- ESU, miała dać ówczesnemu premierowi i współpracownikowi prezydenta Kuczmy, Pawło Łazarence za pośrednictwem zagranicznego banku 79 mln dolarów.

Władze starają się też powiązać Tymoszenko ze sprawą Lazarenki, który po zerwaniu z Kuczmą uciekł do Grecji, a następnie do USA, gdzie w więzieniu oczekuje na deportację lub azyl. Państwowa Administracja Podatkowa twierdzi, że większa część sumy 500 mln dolarów, jaka wpłynęła na rachunek Łazarenki, stanowiła łapówkę "Jedynych systemów energetycznych Ukrainy" i została uiszczona przez firmę Somoli Enterprisers Limited należącą do rodziny Tymoszenków. Firmy założone w 1995 roku i kierowane przez małżeństwo Tymoszenków, Bassington Ltd oraz Global Energy International Ltd. miały służyć do prania pieniędzy ze szarej strefy i powodować, że pieniądze należne za nośniki energii krążyły w koło, nie trafiając ani do wierzycieli, ani do budżetu. Korporacja ESU miała nielegalnie wpłacić miliard dolarów na rachunek w First Trading Bank na wyspie Nauru. Były to pieniądze, które powinna otrzymać Rosja za gaz dostarczony Ukrainie. ESU miała bezprawnie załatwiać przez komorę celną Ukrainy import rosyskiego gazu jako dostawy od brytyjskiej firmy United Energy Ltd. i w ten sposób stworzyła warunki dla transferu waluty na dużą sumę na rachunki tej firmy jako opłatę za gaz. Inni konsumenci rosyjskiego gazu byli zmuszeni do przekazywania pieniądzy za rosyjski gaz na rachunki United Energy Ltd. Później rząd sprzedał ESU wraz z jego długami Rosji, co sprawiło, że dzisiaj Ukraina jest winna Rosji kilka miliardów. Na koniec prokuratura sugerowała istnienie związku między sprawą Łazarenki, Tymoszenki i "skandalem kasetowym" ujawniającym współodpowiedzialność prezydenta Kuczmy za zabicie niewygodnego dla rządzących oligarchów dziennikarza Gongadze. Tyle oficjalne stanowisko władz. Rodzina Tymoszenków należy do ważnych klanów oligarchicznych Ukrainy. Ich majątek wyrósł na handlu nośnikami energii, dzięki politycznym powiązaniom Julii z byłem premierem Łazarenko i tzw. mafią dniepropietrowską. Timoszenko była działaczem "Hromady", partii Lazarenki, a po jej rozpadzie założyła własne stronnictwo "Batkiwszczyna", które weszło do rządowej większości, a Julia do rządu premiera Wiktora Juszczenki. W sytuacji państwa postkomunistycznego, rządzonego wyłącznie przez oligarchiczne klany, w którym wszyscy kradną z państwowej kasy, stopień prawdziwości zarzutów wobec jakiegoś klanu jest sprawą całkowicie pozbawioną znaczenia. Należałoby raczej zapytać kto i dlaczego teraz wyciaga te sprawy na światło dzienne? Największymi wrogami Tymoszenko są oligarchowie skupieni wokół prezydenta Kuczmy: były przewodniczący kompanii „Naftogaz Ukrainy” Igor Bakaj, wicespiker Rady Najwyższej Wiktor Medwedczuk i jego wspólnik, właściciel kijowskiego „Dynamo” oraz były przedstawiciel administracji prezydenta na Zakarpaciu, Hryhorij Surkis, a także syn zdymisjonowanego właśnie szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Leonida Derkacz, który przejął imperium biznesowe Wadima Rabinowicza na Ukrainie. To ich interesy naruszyła pani premier, zmuszając do zapłacenia budżetowi państwa około 1 mld dolarów podatków. Tymoszenko walczyła z szarą strefą w energetyce i zapowiedziała w tym roku, że zabieże się za reformę przemysłu węglowego i ma zamiar złamać kręgosłup węglowym klanom szarej strefy. Nieprzypadkowo aresztowanie Tymoszenko nastąpiło po spotkaniu Kuczmy z Putinem w Dniepropietrowsku, gdzie obaj prezydenci deklarowali zjednoczenie systemów energetycznych Ukrainy i Rosji. Rosyjskie środki masowego przekazu podały informację o aresztowaniu Tymoszenko już na kilka dni przed spotkaniem. Tymoszenko starała się uniezależnić ukraiński system energetyczny od Rosji i od dostaw rosyjskich. Zawarła w tym celu nawet wstępne porozumienie z Turkmenią o dostawach gazu tańszego niż rosyjski. Gdyby teraz nie usunięto wicepremier doszłoby do nowego podziału rynku energetycznego Ukrainy i większego uniezależnienia jej od Rosji.

Premier dotąd popierał panią wicepremier, ale zaczęla ona powoli wyrastać na drugą osobę po Juszczence, który sam stał się konkurentem do władzy dla prezydenta Kuczmy. Podczas gdy wszyscy spodziewali się, że w obecnej sytuacji Juszczenko ujmie się za Tymoszenko, ten poparł Kuczmę. Po wyjściu na jaw związków prezydenta ze sprawą zamordowania Gongadze prorządowa większość w praktyce przestała istnieć, a na jej ruinach zaczął kształtować się prawicowy blok. Tymoszenko pozostając na wolności mogła odegrać w tym procesie znaczącą jeśli nie decydującą rolę. Aresztowanie Tymoszenko oznacza, że prorządowa większość przestała ostatecznie istnieć, a to zbliża Ukrainę do przedterminowych wyborów, w których uwięziona Julia Tymoszenko nie będzie mogła odegrać roli jednego z głównych oponentów prezydenta Kuczmy i sterowanych przez niego partii politycznych. Głóną przyczyną postępowania Juszczenki jest zapewne chęć zyskania na czasie i neutralizacji Medwedczuka, szefa ofigarchicznej partii zjednoczonych socjalistów i współpracownika prezydenta, który dąży do obalenia premiera Juszczenki i uniemożliwienia mu stworzenia bloku wyborczego konkurencyjnego w stosunku do prezydenckiego.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: