You are here

CELNY KONTRATAK III DEPARTAMENTU

Już kilka tygodni temu zastanawialiśmy się jaka będzie odpowiedź III Departamentu czyli ludzi wiernych Millerowi w ABW na ostatnie posunięcia WSI i reprezentującego je obozu prezia. Miller okazał się jak zwykle doskonałym taktykiem. Najpierw odczekał na przesłuchanie „Carexa” przez komisję ORLENowską, stąd pytanie dlaczego sprawa wypłynęła dopiero teraz zdradza umysłowe niedomaganie pytającego.

Następnie Anna Jarucka doznała nagłego ataku uczciwości, co w III RP jest zawsze bardzo podejrzane podobnie jak gwałtowny atak zasad, np. u Brata Donalda. Szkoda, że zasady nie zaatakowały go w czerwcu 1992 roku, kiedy własną piersią bronił agentury jak niepodległości a teraz obiecuje, że ją ujawni i unieszkodliwi. Poczekamy ... zobaczymy. Wróćmy jednak do Jaruckiej. Już kilka tygodni temu zastanawialiśmy się jaka będzie odpowiedź III Departamentu czyli ludzi wiernych Millerowi w ABW na ostatnie posunięcia WSI i reprezentującego je obozu prezia. Miller okazał się jak zwykle doskonałym taktykiem. Najpierw odczekał na przesłuchanie „Carexa” przez komisję ORLENowską, stąd pytanie dlaczego sprawa wypłynęła dopiero teraz zdradza umysłowe niedomaganie pytającego.

Następnie Anna Jarucka doznała nagłego ataku uczciwości, co w III RP jest zawsze bardzo podejrzane podobnie jak gwałtowny atak zasad, np. u Brata Donalda. Szkoda, że zasady nie zaatakowały go w czerwcu 1992 roku, kiedy własną piersią bronił agentury jak niepodległości a teraz obiecuje, że ją ujawni i unieszkodliwi. Poczekamy ... zobaczymy. Wróćmy jednak do Jaruckiej.

Uruchomienie Giertycha nie powinno dziwić z trzech powodów: jest partnerem słabszym od PiS, a więc taktycznie lepszym; nie ma żadnych zasad, dogada się z każdym byle coś dostać w zamian; III Departament zawsze lubił endecję.

Skoro ABW już nad Jarucką popracowało, to teraz należy się spodziewać wytężonego wysiłku WSI. Można z góry założyć, że figuranta tego nie wytrzyma, tych nieustannych odwiedzin oficerów mundurowych i po cywilnemu.

Jeśli jednak komisji uda się poprowadzić dalej sprawę, WSI może na swoim kandydacie prezydenckim położyć kreskę, a więc nasuwa się pytanie: co z planem „B” czyli zapasowym.

Innego kandydata wprowadzić już nie można, a więc pozostaje tylko dokonanie jakiegoś „dealu” z Bratem Donaldem, ustalenie warunków na jakich wszystko pozostanie po staremu, albo przynajmniej interesy WSI będą zabezpieczone, tzn. nie ulegną one rozwiązaniu po wyborach jak kiedyś planował Miller, żeby unieszkodliwić prezia. Oznaką takich porozumień będzie postawa „Bolka”, któremu Brat Donald, w przerwach między deklaracjami o lustracji, oddaje pokłony. Ciekawe jaka jest tego przyczyna? Zapewne słynne zasady Brata Donalda.

I jeszcze jedno. WSI nie mogą puścić III Departamentowi Jarucką Płazem, gdyż byłoby to oznaką słabości, a więc jaka będzie ich odpowiedź, kiedy i jak WSI będą kontratakować?

I na koniec kontekst geopolityczny. Jeśli za PO, na co wskazuje przede wszystkim geneza ugrupowania, stoi I Departament czyli wywiad, już w 1991 roku, kiedy zabrakło centrum moskiewskiego, jako bezprizorny przejęty przez Amerykanów, to zwycięstwo Brata Donalda byłoby powtórzeniem operacji rumuńskiej, gdzie też tamtejszy odpowiednik I Departamentu pokonał odpowiednik III Departamentu. A wszystko to są wstrząsy wtórne operacji w Moskwie, gdzie już został wytypowany Kasjanow jako następca Putina. Cieszy się on poparciem Amerykanów skoro Freudom House zaangażował się w jego promocję.

W tym kontekście należy patrzeć na zaostrzanie przez Rosjan stosunków z Polską i na ich polecenie skonfliktowania stosunków Łukaszenko – Polska i Polacy. Cała operacja ma na celu, jak sądzę kompromitację Putina. Jest to wstęp do kampanii prasowej na Zachodzie przeciwko złemu Putinowi, którego powinien zastąpić rosyjski demokrata, np. Kasjanow. Oczywiście operacja ta kierowana jest z Moskwy, gdzie ludzie służb wiedzą, iż Putina trzeba szybko wymienić na kogoś, kto będzie miał poparcie dzięki przyprawieniu mu gęby reformatora, a to że Kasjanow jest jedynie specjalistą od pobierania haraczy, nikt nie musi wiedzieć, a nawet jeśli wie, nie musi mieć interesu, żeby się żeby o tym pamiętać. Każdy władca Kremla jest na początku reformatorem i demokratą, po to by pod koniec jako satrapa ustąpić tron kolejnemu reformatorowi. Tak było z Putinem i tak będzie z Kasjanowem.

Wniosek końcowy: szykuje się bardzo ciekawa rozgrywka, która przekracza granice III RP.

Autor publikacji: 
Ubekistan: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: