You are here

BLIŹNIACY

W polityce polskiej zapanowała moda na bliźniaków. Wszyscy znamy strasznych Kaczorów: gorszego JAROSŁAWA i bardziej ludzkiego LECHA. Ale oto pojawiły się dwie nowe parki: JAN MARIA ROKITA wypączkował JANA WŁADYSŁAWA ROKITĘ, a DONALD TUSK rozdwoił się i teraz jest BRATEM DONALDEM Z ZASADAMI. Czym różnią się nowi bracia?

Czym różnią się Kaczory wiedzą nawet niezależni dziennikarze bez zaglądania do instrukcji swoich oficerów prowadzących, a nowi bracia? Pomożemy dziennikarzom, ekspertom i luminarzom i wyjaśnimy a może i nam coś skapnie z ubeckiego stołu w Wydziale VII Departamentu III.

Jan Maria był bezwzględny, grzmiał z trybuny sejmowej domagając się delegalizacji antypaństwowych partii politycznych czyli Porozumienia Centrum za jego walkę z agenturą oraz wsadzenia do tiurmy nieodpowiedzialnych przywódców, co to zamachnęli się kiełbikiem na "Bolka". Jeszcze wcześniej Jan Maria poparł rząd figuranta Mazowieckiego udając, iż nie wie kto pociąga za sznurki ale głuchota i ślepota tudzież amnezja była ceną dostania się do elity władzy. Zabawne, że jako szef komisji sejmowej badającej skrytobójstwa SB, Jan Maria NIE WIEDZIAŁ, iż rząd Mazowieckiego i cała opozycja polityczna są nadal inwigilowane w roku 1990. Cała Polska wiedziała tylko szef komisji nie wiedział. Już obecnie mógł sobie poczytać na ten temat chociaż by dokumenty na naszym portalu nie mówiąc o innych źródłach wydanych choćby na temat Solidarności Walczącej.

W roku 2002 przyszedł na świat mąż stanu, wieczny wirtualny premier JAN WŁADYSŁAW Rokita, który z bratem bliźniakiem nie ma nic, ale to absolutnie nic wspólnego. Nowy ROKITA zasłynął jako nieustraszony tropiciel korupcji, o której jego brat wcześniej nie słyszał, mąż prawy na każdego Rywina, a następnie jako bezwzględny wróg agentury dążący do jej całkowitego ujawnienia. Teraz Jan Władysław dowiedział się o inwigilowaniu rządu Mazowieckiego, co oczywiście pozwala mu radykalnie zmienić pogląd na rolę tego figuranta, który zapewne go oszukał wciągając do zaplecza swego gabinetu, zaś uznanie tego faktu pozwala Janowi Władysławowi na pozostanie w elicie władzy.

A u Wachowskiego właśnie absolutnie PRZYPADKOWO znaleziono dokumenty o inwigilacji prawicy. A któż inwigilował prawicę, a zły JAN MARIA. I co teraz będzie z wirtualnym premierostwem dobrego JANA WŁADYSŁAWA - najlepszego przyjaciela wrednego KACZORA. Czyżby zły bliźniak Jan Maria podłożył świnię powszechnie poważanemu bratu JANOWI WŁADYSŁAWOWI, nieustraszonemu prześladowcy agentury?

W nocy 5 czerwca 1992 roku DONALD TUSK zasłynął jako matematyk - szybko obliczył, że by ocalić agenturę i obalić rząd premiera Jana Olszewskiego w drodze sejmowego zamachu stanu, trzeba nawiązać współpracę z komunistami, gdyż sama agentura nie dysponuje odpowiednią liczbą mandatów. Było to jednak w czasach tak dawnych, iż najstarsi górale nie pamiętają: pewnie jeszcze przed Leninem w Poroninie. Nikogo więc nie zdziwiło pojawienie się bliźniaka - BRATA DONALDA Z ZASADAMI. Pierwszą zasadą okazała się oczywiście wierność lustracji i bezwzględne dążenie do ujawnienia agentury, z którą jak wiadomo "Bolek" - nadal uznawany za patrona - nie miał nic, ale to nic wspólnego. Drugą zasadą wymiana zużytej Siostry Zyty na całkiem nowego Palikota z milionami. Geszeft jest geszeft.

Lud lubi bliźniaków, dlatego ja też postanowiłem się rozdwoić i odtąd obok Józefa Darskiego - wielbiciela kotów, DARSKI Józef natus est - fan psów.

Autor publikacji: 
Ubekistan: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: